Spis rzeczy

194.

Rozdział XV.

Starsza gałąź Jaxów-Małachowskich.

Eligjusz Andrzej 2-ga im., zwany zwykle tylko Eligjuszem, syn Józefa Małachowskiego, starosty radenickiego i generał-adjutanta W.P. i drugiej tegoż żony Zofji z Gryzów Morawskich, stał się pro­to­plas­tą starszej gałęzi naszej rodziny. Urodzony w grudniu 1788 r., w Bucniowie koło Tarnopola, ożenił się w 1811 r. z Pulcherją hr. Ścibor-Marchocką h. Ostoja (urodzoną ok. 1794 r. w Min­kow­cach), córką hr. Ignacego i Ewy z Ruffi´ch. Warto przy­to­czyć tu in extenso opis wesela młodej pary, wesela które odbyło się w Minkowcach, wedle opowiadania naocznego świadka jakim był Bożydar Szaszor, gość Marchockich na tym weselu:

Z pomiędzy adoratorów starszéj córki Pulcheryi, uzyskał pierw­szeń­stwo Eligiusz hrabia Ma­ła­chowski, i za wolą i zezwoleniem ojca, o­trzy­mał przyrzeczenie jéj ręki; był to dla ojca powód do okazania przed światem przepychu weselnych godów, córki idącéj z jego woli w zamęźcie. Było to w 1814 roku, gdy Redux okólnikiem ogłosił obchód mających się odbyć weselnych w dobrach jego godów.

Proszony i nieproszony, znajomy i nieznajomy, spieszył aby być widzem tego obrzędu; sąsiedzkie więc domy zapełniały się przybyłemi na tę uroczystość, a Żwańczyk zawsze ludny, bardziéj się jeszcze zaludnił, tém bardziéj, iż formalnie całym domem był zaproszonym, a moja siostra, młodziutka wówczas panienka, była jedną, z dwunastu panny młodéj drużek.

W dzień więc naznaczony, ze wszystkich stron jedni ciągnęli, drudzy spieszyli po traktach i drożynach, aby co prędzéj stanąć u celu i nic nie stracić z widoku całéj owéj parady weselnéj. Punkt zgro­ma­dze­nia dla gości naznaczonym był we wsi Przytuli w salonach, w domowéj kaplicy. Tam to znajomi się witali, nieznajomi nowe zawierali zna­jo­moś­ci, gwarzyli o mającém się im przedstawić widowisku, mając zupełną, w tém swobodę, bo nikt z domowych nie zajmował się ich ugaszczaniem, albowiem każdy z nich był zajętym przeznaczoną sobie, że tak rzekę, rolą i pilnował swego stanowiska: goście tą razą, sami sobie zostawieni byli.

Dopiero za daném hasłem, iż panna młoda wyruszyła już z zamku swego Otrokowa, który dominował na przeciwległéj

 

Spis rzeczy

195.

salonów górze, przybył patryarcha w sukni z zielonego aksamitu, bramowanéj szerokiemi złotemi galonami i podszytéj białym atłasem, w białych krótkich spodniach, jedwabnych pończochach i trzewikach ze sprzączkami, w białéj kamizelce i białéj chustce, lekko na szyi zawiązanéj i w długich dwóch końcach na piersi spadającéj; w wysokiej sobolowéj czapce z zielonym aksamitnym wierzchem i frędzlistym guzem złotym; raczył gości powitać i zajął przyrządzone dlań miejsce, osłonięte i podesłane angielskiemi dywanami, a gościom zaraz podano w tymprzybytku Bożym zrazy, kaszę i pierogi ku pożywieniu. Tymczasem pan młody udał się był z drużbami swemi karetą zaprzężoną czterma anglezowanemi końmi do Otrokowa, dla zabrania narzeczonéj, która już przybrana w strój weselny wsiadła do karety narzeczonego, z dwiema drużkami, i widzieliśmy jak ten godowy pociąg z eskortą zjeżdżał ze stroméj skały i kręto prowadzącéj po niéj drodze. Wkrótce znać dano, że się przewróciła kareta, lecz szczęściem ów przypadek bez szwanku się obszedł; wsiadła na nowo panna młoda i ztamtąd wedle godowego programu udali się oboje narzeczeni do grobu matki, prosząc o jéj bło­gos­ła­wień­stwo: ztamtąd dopiero z całym weselnym orszakiem przybyli na dziedziniec salonów.

Już wówczas sprzątnięto wprzód zastawione śniadanie, a ołtarz jaśniał mnóstwem jarzących świec i przy nim czekał miejscowy proboszcz. Weszła panna młoda i rzuciła się do nóg ojcu, prosząc o błogosławieństwo, które odebrała; potém przystąpili oboje narzeczeni do ołtarza i podobneż odebrali od miejscowego proboszcza. Zaszedł przed kaplicę umyślnie do tego obrzędu sporządzony w miejscowéj fabryce powozowéj ekwipaż, rodzaj długiéj linijki z wyniesieniem z tyłu, cały wybity był ponsowym aksamitem, ze złotemi galonami; na podwyższeniu usiadła panna młoda, a u jéj nóg dwanaście drużek po sześć z każdéj strony. Sześć koni pocztowych z przybranemi woźnicami w białą z błękitném barwę, ciągnęło ten powóz, a poprzedzało go na koniach trzech trębaczy, heroldów w kaskach rzymskich z piórami strusiemi różnokolorowemi, w białych szerokich bez rękawów płaszczach, dokoła niebieskiém suknem bramowanych, głoszących weselne gody. Otoczyli ten powóz panny młodéj: narzeczony konno i liczna z nim podobnież młodzież, wśród któréj był i brat Karol. Z karetą weselną ruszyła drużyna, pospieszyły za nią wszystkie furki, wiozące swachy przyśpiewujące weselne pieśni i młodzież wiejska konno, a daléj goście, krewni, znajomi i duchowieństwo i ksiądz biskup w karecie, sześciu siwemi wołami ciągnionéj, którego także spotkała przygoda: pas resorowy pękł i ksiądz biskup nie szkodliwego wprawdzie wywrócił koziołka, czyli raczéj tak doniesiono Marchockiemu, aby się nie gniewał, iż ksiądz biskup innym przybył ekwipażem. Wiorst kilka było do Mińkowiec, a droga przez dobra Marchockiego przechodziła, wszędzie więc rozstawione włościańskie gromady okazywały wesołość i życzenia słały narzeczonym. Takim tłumnym pociągiem zajeżdżaliśmy przed kościół parafialny, który dla tego obrzędu powiększonym został przybudowaną naprędce drewnianą, szopą, lecz i tak nie był w stanie pomieścić licznie zebranych gości.

Już w przeznaczoném dlań miejscu siedział pontyfikalnie przybrany ksiądz ormiański, biskup mohylewski Krzysztofowicz, a naprzeciw niego siedział ojciec, pan i patryarcha, w swo-

 

Spis rzeczy

196.

im stroju i z czapką sobolową na głowie, a przy nim stało uszykowanych dwanaście par szanownych włościan, znakomitych z dóbr jego gospodarzy i gospodyń.

Weszli do świątyni Pańskiéj narzeczeni, powtórzyli prośbę o błogosławieństwo ojca, padając mu do nóg, a gdy on to ze wszelką powagą dopełnił, odezwał się do nich w jędrnéj przemowie o obowiązkach stanu małżeńskiego, ważności tego związku z wolą i bło­gos­ła­wień­stwem rodziców zawieranego, i że dlatego dzisiejsze gody z wszelką, okazałością chciał obchodzić; prosił nawet na nie księdza biskupa Mackiewicza, jako właściwego pasterza, lecz mu złość ludzka pod­szep­nę­ła odmówić błogosławienia temu związkowi, bowiem on umie tylko nieprawe uświęcać; ale oto szanowny ormiańskiego wyznania pasterz, raczył tu łaskawie zjechać i dopełnić tego aktu. Za skończeniem téj przemowy, narzeczeni nizko się schylili uszykowanéj wiejskiéj starszyznie i prosili o błogosławieństwo, a po odebraniu przystąpili do stóp ołtarza dla przyjęcia duchownego błogosławieństwa i wy­rze­cze­nia ślubów; po dopełnionym obrządku odjechali do wsi Pobojnéj.

Tam przygotowana już była cukrowa kolacya w kanarkarni, a przed nią pod gołém niebem salon do tańca, na ziemi przykrytéj mocno naciągnioném woskowaném płótnem. Prześliczna wiosenna pogoda sprzyjała temu aktowi, i dzięki jéj, w wesołych zabawach i tańcach ujrzeliśmy wschodzące słońce, i długo jeszcze przy świetle onego zabawiali się goście, chociaż stary patryarcha wcześnie opuścił towarzystwo, a państwo młodzi również odprowadzeni do łożnicy w téjże kanarkarni przy­rzą­dzo­néj. Na tém zakończyły się zapowiedziane wielkie gody i z taką ciekawością wyglądane; rozjechali się goście, a sama tylko ro­dzi­na pozostała.

Dla objaśnienia powyższego opisu należy się dodać kilka słów objaśnienia. Bożydar Szaszor myli się w dacie wesela, które odbyło się nie jak on pisze w 1814 r. lecz w 1811 r. Następnie, co się tyczy podkreślenia że w orszaku ślubnym znajdował się brat panny młodej Karol, oraz owego ustępu z przemówienia Reduxa, który zawiera osobistą wycieczkę przeciw ówczesnemu biskupowi ka­mie­niec­kie­mu Mackiewiczowi, to odnosi się to do małżeństwa Karola Marchockiego zawartego z Boną Trzcińską wbrew woli ojca; biskup Mackiewicz wziął w obronę młodych przeciw gniewowi urażonego nieposłuszeństwem syna Reduxa; Redux długie lata nie mógł prze­bo­leć postąpienia biskupa Mackiewicza.

Po weselu Eligjusz osiadł z żoną pod Odessą, gdzie zarządzał z ramienia Reduxa jego ziemiami stepowymi. Za siedzibę obrali sobie Eligjuszostwo dworek niegdyś jeszcze przez

 

Spis rzeczy

197.

Soter Wolanów Altesta zbudowany na obszarze późniejszej wsi Wolanów. Po zamążpójściu siostry żony, Emilji za pułk. Ingistowa, gdy to małżeństwo spro­wa­dzi­ło się pod Odessę nastąpił pewnego rodzaju rozdział ad­mi­nis­tracji (mnie więcej od 1820 r.); E­lig­ju­szo­stwo zarządzali dalej obszarem północnym, In­gis­to­wo­wie po­łud­nio­wym.

Eligjusz miał z Pulcherją troje dzieci, a to córkę Otyldę urodzoną w 1813 r., która wyszła później za stryja swego Pankracego (patrz str. 157), oraz synów Ryszarda urodzonego w 1818 r. i Ignacego urodzonego w 1820 r. Wszystkie dzieci przy­szły na świat w Wolanowie.

Eligjusz umarł bardzo wcześnie w wieku zaledwie 40 lat w 1829 r. w Wolanowie.

Po jego śmierci żona jego Pulcherja dzielna i energiczna kobieta objęła zarząd majątku, wyręczając się w dozorze do­ras­ta­ją­cy­mi chłopcami. W Wolanowie też umarła bawiąc u matki Otylda, żona Pankracego w 1837 r. Pulcherja mieszkała w Wolanowie do lat około 1860 r. Po ożenieniu się obu synów zbudowała nad brzegiem Limanu Hadżybejskiego folwarczek, nazwany Troskoniec; tam też umarła w 1877 r. Troskoniec wraz z 100 dziesięcinami ornej ziemi (i około 100 dziesięcin przylegającego limanu) otrzymała wy­cho­wa­ni­ca ukochana Pulcherji, Adela Butkowska.

Z Wolanowa odpadło jeszcze z czasem 200 dziesięcin ziemi ornej (i około 100 dziesięcin wód limanu) na rzecz rodziny Marchockich. Rzecz się miała następująco. Karol Marchocki po powrocie z ostatniego zesłania znalazł się w bardzo ciężkiem położeniu materjalnem. Siostry chcąc mu przyjść z pomocą dały mu w dożywocie każda po 100 dziesięcin ziemi, przy swoich

 

Spis rzeczy

198.

majątkach Palejowa i Wolanów. By jednak skomasować ten obszar Pulcherja dała bratu w jednym kawałku nad limanem 200 dziesięcin ornej ziemi, a sama przy granicy Palejowej wzięła klin 100 dziesięcin ziemi. Po śmierci Karola Marchockiego w 1881 r., gdy na Wolanowie gospodarował już syn Pulcherji Ryszard, obszar owych 200 dziecięcin przypadł synom Karola. Cała jednak strata owych 200 dziesięcin ziemi spadła na Wolanów, gdyż ówczesny posiadacz Palejowej, Karol Małachowski (syn Melitona i Julji z Marchockich) zaraz po śmierci Karola Marchockiego odebrał ów klin 100 dziesięcin ziemi palejowskiej, trzymanych przez Pulcherję a potem przez Ryszarda; na rzecz rodziny Marchockich przeszła tylko ziemia wolanowska.


Ryszard Małachowski Ryszard, syn Eligjusza i Pulcherji z Marchockich ur. w r. 1818 w Wolanowie wstąpił młodym chłopcem do armji rosyjskiej, gdzie służył w kawalerji gwardji. Słynął on z niesłychanej siły. Wziął udział w kampanji krymskiej na „froncie” (mówiąc dzisiejszym ję­zy­kiem) Mołdawji i Wołoszczyzny czyli w Rumunji. Odznaczył się w niej osłaniając wraz z swym pułkiem gro­dzień­skich huzarów gwardji odwrót armji rosyjskiej (jak we wszystkich armjach używano do tego pułków rekrutujących się na ziemiach pol­skich.)

Opuścił służbę wojskową około 1858 r. jako podpułkownik linjowy.

 

Spis rzeczy

199.

Po wystąpieniu z wojska zaraz w następnym roku (najdalej w zimie 1859/60) ożenił się z Dorotą Jaxa Małachowską, córką Melitona i Julji z Marchockich, w więc swą siostrą stryjeczną. Miał on sześcioro dzieci, synów Melitona (ur. w 1860 r.) i Sotera (ur. w 1867 r.), oraz córki Bronisławę (ur. w 1862 r.) Wandę (ur. w 22.II.1864 r.), Janinę (ur. 23.II.1866 r.) i Ludgardę (ur. 7.IX.1869 r.), wszystkie urodzone w Wolanowie.

W dziale ostatecznym z bratem swym Ignacym wziął majątek Wolanów, oraz miasteczko Janówkę z folwarkiem i 1.200 dziesięcin ziemi przytem, tj. razem 3.800 dziesięcin ziemi; Janówka je­dna­ko­woż była do połowy swej wartości obciążoną na rzecz spad­ko­bier­ców Ignacego. Ponadto w posagu za żoną wziął folwark Majorskie (później zwany Dorotea) na Mahajowej, o obszarze 1.200 dzie­się­cin, oraz 400 dziesięcin na Palejowej przy zachodniej granicy tego majątku.

Sam znakomity gospodarz, szybko powiększał swój stan po­sia­da­nia. Z czasem spłacił sumę z Janówki, a potem dokupił na wspólny rachunek ze swymi braćmi stryjecznymi (Janem, Melitonem i Edwardem) dwa ogromne majątki nadmorskie Aleksandrówkę i Gre­gor­jów­kę o ogólnym obszarze 8.500 dziesięcin ziemi. Przy podziale tego obszaru wziął proporcjonalnie do udziału swego kapitału w kupnie 2.660 dziesięcin ziemi na Gregorjówce (folwark gre­gor­jo­wiec­ki Bułdynka o obszarze przeszło 850 dziesięcin wziął Meliton, brat stryjeczny). Tak więc pod koniec życia stał się najbogatszym ze swego pokolenia, skupiwszy w swem ręku przeszło 8.000 dziesięcin ziemi (16.000 morgów) w kilku majątkach, tj. Wolanów, Dorotea na Mahajowej,

 

Spis rzeczy

200.

Janówka, Gregorjówka i część Palejowej1). W Wolanowie głównym swym majątku i rezydencji pro­wa­dził piękną stadninę rasowych koni arabskich, wogóle gos­po­dar­ka jego mogła się stać wzorem.

Żona Ryszarda Dorota umarła 2.VI.1874 r. we Lwowie, a więc młodą stosunkowo osobą, bo zaledwie mając 38 lat, Pochowaną została w Wolanowie. Po śmierci Doroty długie lata opiekowałą się jego dziećmi Jadwiga Mrozowicka, córka Franciszka i Nikodemy Małachowskiej, wspominana kilkakroć już w niniejszej kronice. Sam Ryszard umarł w wieku 71 lat, 5 marca 1889 r. w Wo­la­no­wie.

Potomstwo Ryszarda wygasło w męskiem pogłowiu już w pierwszem pokoleniu, gdyż starszy z synów umarł kawalerem, a młodszy Soter jest bezdzietny.

Meliton Małachowski Meliton, trzeci tego imienia w naszym rodzie zwany pospolicie Miciukiem, starszy syn Ryszarda, urodzony w 1860 r. w Wolanowie, gospodarował na tym majątku, będąc jego współwłaścicielem wraz z bratem. Ostateczny obszar oddziedziczonego przez nich Wolanowa wynosił około 2.300 dziesięcin po odliczeniu omawianych już strat. Ponadto należał do nich obszar 400 dziesięcin posagowych matki na Palejowej. Meliton, doskonały gospodarz, dokupił z cza­sem dalszych 400 dziesięcin na Palejowej. (Był to dział niegdyś posagowy Zofji, córki Melitona i Julji, żony Ignacego Ingistowa, a potem córki Ignacostwa Ingistowów Emilji, żony Jana Mrozowickiego). Meliton wsławił się hodowlą krów i wspaniałem gospodarstwem mlecznem.


  1. Nazwy majątków na stepach były zawsze podwójne, a nieraz potrójne, inne potoczne, a inne urzędowe; wszystkie te nazwy figurowały w pa­pie­rach. Co się tyczy folwarku posagowego Doroty na Mahajowej, znanym był w rodzinie tylko pod nazwą Dorotea, a natomiast na miejscu, gdzie wypada ziemia jej posagowa na mapach wojskowych figuruje nazwa Majorskie.

 

Spis rzeczy

201.

Ponadto miał on w Odessie własną kamienicę i otworzył pod własną firmą sklep produktów wiejskich, słynny w całej Odessie z dobroci swych towarów.

Meliton, stary kawaler zamknięty w sobie, z ludźmi ani z ro­dzi­ną stosunków bliższych nie utrzymywał. Pod koniec życia a­dop­to­wał dwóch chłopców Leona (Leoncjusza) i Jerzego. Z nich Leon umarł. Jerzy żyje do dziś dnia w Rosji. Sam Meliton umarł w 1918 r. w Odessie, już po wybuchu rewolucji marcowej w Rosji. Wszyst­kie ziemie jego i jego brata zagarnęli bolszewicy.

Soter Małachowski Soter, młodszy z synów Ryszarda ur. 1867 r. w Wolanowie, współ­właś­ci­ciel Wolanowa i części Palejowej jest znanym i cenionym malarzem-pejzażystą, i pierwszym polskim malarzem wiel­bią­cym w swych dziełach morze - nic dziwnego zresztą, bo nad jego brzegami urodzony. Soter studjował w krakowskiej Akad. Sztuk Pięknych, a potem w Monachjum. Ożenił się z Jadwigą Younga, (dnia 10.XI.1901 r. w Lipowcach koło Przemyślan) córką Zdzisława i Marji z Hemplów. Z siostrą jego żony Heleną żonaty jest Zdzisław Jaxa Małachowski, syn Edwarda, z gałęzi młodszej naszej rozdziny (patrz rozdz. nast.). Rodzina Youngów jest pochodzenia szkockiego i wyemigrowała do Polski na przełomie XVI i XVII stulecia. Zresztą odsyłam do załączonej tu genealogji tej rodziny [svg 1177 x 1023 png]. Soterostwo Małachowscy mieszkają obecnie w Krakowie.

Bronisława, najstarsza z córek Ryszarda i Doroty, a druga z rzędu dzieci ur. w 1862 r. w Wolanowie była ułomną od urodzenia. Umarła panną 3 sierpnia 1896 r. u swej siostry Ludgardy, za­męż­nej za Tadeuszem Jaxą Małachowskim (z gałęzi młodszej) w majątku ich Wapniarce. Majątkiem Bronisławy była Janówka, która po śmierci jej przeszła na Ludgardę.

 

Spis rzeczy

202.

Wanda i Janina z Małachowskich 1879r. Wanda córka Ryszarda i Doroty, ur. 22 lutego 1864 r. w Wo­la­no­wie wyszła zamąż za Władysława Kownackiego h. Suchekomnaty1). Wanda została wyposażona folwarkiem gregorjowieckim o obszarze 1.220 dziesięcin ziemi, leżącym przy zachodniej granicy majątku. Folwark ten zwany Czabanką, później Czabanką Wyższą, Kownaccy z czasem sprzedali. (Czabankę Niższą założył Eligjusz, syn Igna­ce­go, bez­po­śred­nio w sąsiedztwie). Oboje Kownaccy żyją do dziś dnia. Ich jedyny syn Włodzimierz jest dziś pułkownikiem jazdy W.P., wsławił się kilkakrotnie w czasie ostatnich kampanji.

Janina, córka Ryszarda i Doroty ur. 25 lutego 1866 r. w Wo­la­no­wie, wyszła zamąż za Stanisława Wybranowskiego h. Poraj.



1)
Tablica genealogiczna № 25      KOWNACCY herbu SUCHEKOMNATY
                                                        (Linja z Kijowszczyzny)


LEON
cześnik przemyski
ż. hr. Sałtykow
|
WŁADYSŁAW
ż. Julja Kurowska
|
WŁODZIMIERZ
ż. Dominika Hurko-Hurkowska
córka Ludwika i N. Michałowskiej
|
WŁADYSŁAW
ż. Wanda Jaxa Małachowska
h. Gryf
córka Ryszarda i Doroty z Jaxów-Małachowskich
|
WŁODZIMIERZ
pułk W.P.

 

Spis rzeczy

203.

Mąż jej pochodzi ze znanej rodziny od wieków już za­a­kli­ma­ty­zo­wa­nej na Rusi Czerwonej; rodzina pochodzi właściwie z Wielkopolski (patrz tabl. [svg 1303 x 1175 png] geneal.) Sam Stanisław Wybranowski był marszałkiem powiatu przemyślańskiego; obecnie oboje Wybranowsccy mieszkają we własnym majątku w Uszkowicach koło Przemyślan.

Janina wzięła w dziale z rodzeństwem właściwą Gregorjówkę (ok. 1440 dziesięcin ziemi); przed wojną sprzedała połowę Gre­gor­jów­ki. jednak niemal cały kapitał niespłacony przepadł razem z drugą połową ziemi w zawierusze bolszewickiej.

Wybranowscy są bezdzietni.

Ludgarda Małachowska Ludgarda, najmłodsza z dzieci Ryszarda ur. 7 września 1869 r. w Wolanowie wyszła za swego bliskiego krewnego, za Tadeusza Ma­ła­chow­skie­go z młodszej gałęzi naszej rodziny. Ślub ich odbył się 28.XI.1891 r. (patrz rozdz. nast.). Ludgarda wzięła w podziale z rodzeństwem folwark Dorotea na Mahajowej, którą sprzedała na meljoracje majątków męża. Przez długie lata mieszkała z mężem i dziećmi w Wapniarce; dziś owdowiawszy mieszka w Tarnopolu.


Ignacy, wspomniany już medjator w zatargu z rządem carskim o ziemię (patrz str. 172), młodszy syn Eligjusza i Pulcherji ze Ścibor-Marchockich, urodził się w 1820 r. w Wolanowie. Od wczesnej młodości zajmował się gospodarstwem, pomagając matce i zastępując starszego brata, który sługiwał wojskowo. W podziale z bratem po powrocie tegoż w wojska wziął dwa folwarki z Janówki - Prochorowę i Darjówkę o obszarze 2.600 dziesięcin ziemi, ponadto właściwa Janówka była obciążona na rzecz jego spadkobierców do wartości 600 dziesięcin. Ignacy słynął jako znakomity gospodarz, człowiek ogromnej prawości i wielkiej inteligencji. Żył w wielkiej

 

Spis rzeczy

204.

przyjaźni z kuzynem naszej rodziny Augustem hr. Poniatowskim.

Ignacy ożeniony był z Marją Smukrowicz (ur. ok. 1839 r.) z którą miał troje dzieci, synów Eligjusza (ur. w 1859 r.) i Augusta (ur. 29.X.1863 r.) oraz córkę Izabellę, urodzoną w 1865 zmarłą dzieckiem. Ignacy umarł 23 stycznia 1871 r. w Prochorowej. Żona jego przeżyła go znacznie. Wyszła ona powtórnie zamąż za Justyna Łukomskiego h. Doliwa (siostra Justyna Leonida była żoną Melitona z gałęzi młodszej naszej rodziny). Małżeństwo jej z Łukomskim po­zos­ta­ło bezdzietne. Umarła ona 17.II.1887 r. w Plant Champigny we Francji, gdzie mieszkała wraz z swoim drugim mężem.

Synowie Ignacego odziedziczyli po nim Prochorowę i Darjówkę.

Eligjusz, drugi tego imienia w naszym rodzie, starszy syn Ignacego i Marji za Smukrowiczów wziął w dziale z bratem folwark Darjówkę. W młodości swej służył w marynarce wojennej rosyjskiej, we flocie Morza Czarnego. Służbę opuścił jako porucznik marynarki. W czasie swej służby odznaczył się ogromną odwagą, ratując w czasie wypadku jaki spotkał okręt na którym on służył, jego załogę. Występując z marynarki ożenił się z Gertrudą Kołyszką h. Denis, córką Benedykta i Wiktorji z Jaxów Małachowskich. Odzie­dzi­czo­ną przez siebie Darjówkę sprzedał i kupił na zachodniej granicy Gregorjówki pas ziemi o obszarze 1.100 dziesięcin, nazwany z czasem Czabanką Niższą, gdzie zbudował nowy folwark i gdzie mieszkał dłuższe lata. Przez dłuższy czas prowadził kantor zbożowy w Odessie. Na starsze lata sprzedał Czabankę i przeniósł się na Podole, gdzie koło Winnicy kupił dworek-willę zwany Zgoda, wraz z kawałkiem ziemi. Tam zaskoczyła go rewolucja bolszewicka i z trudem wydobyty z piekła

 

Spis rzeczy

205.

bolszewickiego wrócił niedawno z za kordonu. Obecnie mieszka w Milanówku pod Warszawą. Eligjusz jest człowiekiem o ogromnych zdolnościach, na prawdę wszechstronny człowiek, a wsławił się przedewszystkiem swem ogrodnictwem. Siostra jego żony Julja, (o rodzinie Kołyszków patrz rozdz. nast.), wyszła za Zygmunta Małachowskiego z gałęzi młodszej. Córka Zygmuntostwa (naj­młod­sza) Krystyna, ktorą wojna światowa zaskoczyła małem dzieckiem u Eligjuszostwa we Winnicy, wychowuje się od tego czasu u nich i mieszka z nimi w Milanówku.

August, młodszy syn Ignacego i Marji ze Smukrowiczów ur. 29.X.1863 r. w Prochorowej, wziął w dziale z bratem majątek Prochorowę. Z czasem przerzucił się do przemysłu, i by uzyskać kapitały, sprzedał znaczną część Prochorowej. (Największem jego przedsiębiorstwem była cegielnia w Prochorowej, jedna z wię­kszych na Chersońszczyźnie). Rewolucja bolszewicka zakoczyła go wraz z drugą jego żoną w Prochorowej. Obecnie mieszka w War­sza­wie wraz ze swą żoną.

Żonaty był August dwukrotnie. Po raz pierwszy ożenił się około 1886 r. z Malwiną Kulisich, córką Ludwika, konsula serb­skie­go w Nikołajewie, i tegoż żony Adeli Charpier. Z małżeństwa tego miał dwoje dzieci, syna Ryszarda (ur. 1887 r.) oraz córkę Malwinę (ur. w 1888 r. zmarłą niemowlęciem). Wnet też stracił August swą pier­wszą żonę. Po raz drugi ożenił się z Puliną Lipkowską h. Brochwicz (ur. w 1872 r.) córką Władysława i Tekli z Rusieckich h. Rawicz. Ślub Augusta i Pauliny odbył się 19 stycz­nia 1892 r. w Pie­niąż­ko­wej na Ukrainie. Z małżeństwa tego było pięcioro dzieci, synowie Leon i Leszek, oraz córki Aniela, Tekla Romana

 

Spis rzeczy

206.

2-ga im. i Marja.

Synowie jego z drugiego małżeństwa Leon urodzony w 1892 r. w Prochorowej, oraz Leszek, urodzony tamże w 1900 r., obaj umarli zaledwie doszedłwszy 20 roku życia. Starszy Leon umarł w r. 1912, młodszy Leszek w r. 1920 w Warszawie.

Aniela, córka Augusta i Pauliny z Lipkowskich ur. w 1896 r. w Prochorowej, wyszła w 1923 r. zamąż za Ludomira Wysockiego1), rotmistrza, a obecnie majora jazdy W.P. Mają oni dwóch synów Henryka (ur. 10.II.1924 r.) oraz Romana (ur. 4.III.1927 r.). Obec­nie mieszkają oboje Wysoccy w Grudziądzu.

Tekla (Tekla Romana 2-ga im.) córka Augusta i Pauliny z Lipkowskich urodzona w 1897 r. w Prochorowej wyszła zamąż za Jana Myszkorowskiego (syna Leona i Teofili z Oł­da­kow­skich) w r. 1919. Mają oni dwóch synów Leszka (ur. 16.VII.1920 r.) i Bohdana (ur. 4.VII.1923 r.). Myszkorowscy mieszkają w Warszawie.

Marja, najmłodsza z dzieci Augusta i Pauliny z Lipkowskich, ur. w 1907 r., mieszka obecnie przy rodzicach.


Ryszard Małachowski Ryszard, syn Augusta z pierwszego małżeństwa z Malwiną Ku­li­sich, ur. w 1887 r. w Prochorowej, ukończył szkoły w Paryżu z dyp­lo­mem inżyniera-architekta. Wyemigrowawszy do Ameryki osied­lił się w Peru. Tam w stolicy kraju był przez pewien czas profesorem po­li­tech­ni­ki. Mieszka obecnie w Limie, jako znany architekt, o którym głośno nietylko w jego nowej ojczyźnie. Ożenił się on tam z Hiszpanką-Peruwianką, Marją Benavides, z którą ma czworo dzieci; są to synowie August, Ryszard i Filip, oraz druga z rzędu jego dzie­ci córka Malwina. Dzieci te


1) Matką Ludomira Wysockiego jest Malwina z Tyszkiewiczów.

 

Spis rzeczy

207.

są urodzone w latach 1914 - 1923 w Lima w Peru.

August, Ryszard i Filip, oraz ich siostra Malwina, dzieci Ryszarda i Marji Benavides są dziś jedynymi reprezentantami młodego pokolenia starszej gałęzi naszej rodziny. Tak więc dziś gałąź tę możemy już słusznie nazwać linją amerykańską czy peruwiańską naszej rodziny.

capEnd