Spis rzeczy

132.

Rozdział XI.

Józef starosta radenicki.

Józef Kajetan Małachowski Józef w właściwie Józef Kajetan Jerzy 3-ga imion, pierworodny syn Łukasza i Teresy z Glinojeckich, urodził się 10 marca 1747 w Toporowcach (błędnie zwane Toporowczyk) pod Śniatynem w domu swych dziadków, a rodziców swej matki Janostwa Glinojeckich. Dziecko było tak wątłe, że ochrzczono je z wody natychmiast po urodzeniu. Uroczystej ceremonji chrztu dokonano dopiero 21.I.1748 w parafji Kołodneńskiej, w której leżała nowa siedziba Łukaszowstwa Szymkowce.

Szkoła Rycerska w Warszawie Józef odebrał bardzo staranne wychowanie. Ukończył on nowo założony przez Stanisława Augusta Korpus Kadecki (Szkołę Rycerską) w Warszawie, która to szkoła dała tylu wielkich ludzi w Polsce. Szkołę ka­dec­ką ukończył w r. 1769 ze stopniem chorążego. Z czasem choć właściwie w wojsku nie służył - otrzymał godność generała a­dju­tan­ta; był to jednak tytuł raczej reprezentacyjny - nie ściśle wojskowy, choć dawał znaczne prerogatywy i możność faktycznego awansu na gererał-lejtnanta wojsk linjowych.

1 marca 1772 r. a więc w wieku 25 lat wstąpił Józef poraz pierwszy w związki małżeńskie. Żoną jego została Anna (Anna Salomea Elżbieta 3-ga imion) Mierzejewska herbu Szeliga, córka Andrzeja Krzysztofa 2-ga imion kasztelana sochaczewskiego i Konstancji z kniaziów Puzynów h. Oginiec.

Rodzina Mierzejewskich [svg 731 x 527 png] pochodzi z Mazowsza z wsi Mierzejewo, rozpadłej na kilka dziełów jak niegdyś Małachowo. Jedna z linji piszące się „Na Mierzejewie Jankach” opuściła w osobie Walentego Kazimierza 2-ga im. Mierzejewskiego Mazowsze i przeniosła się na Ruś.

 

Spis rzeczy

133.

Tu jak zwykle w szybkim tempie wzrosło znaczenie i majątek rodziny. Sam Walenty Kaźmierz1), pan na Zabłotowie w Kołomyjskiem, był cześnikiem, a potem pisarzem ziemskim halickim. Z czasem otrzymał od króla starostwo skalskie (Skała nad Zbruczem), gdzie przeniósł się, zakupiwszy pod Husiatynem majątki Probużnę i Siderów. Zaszczyty płynęły na niego w dalszym ciągu. W r. 1721 otrzymuje on rotmistrzostwo pancerne, a w r. 1724 zostaje kasztelanem zakroczymskim. Walenty Kaźmierz żonaty był dwukrotnie. Poraz pierwszy z Zofią Jacimierską h. Sulima, córką Krzysztofa i Heleny z Nie­za­bi­towskich h. Lubicz2). Z małżeństwa tego miał Walenty Kaźmierz troje dzieci, syna Andrzeja Krzysztofa 2-ga im. oraz córki Teresę i Salomeę. Powtórnie żonaty był Walenty Kaźmierz bez­dziet­nie, z Agnieszką Lanckorońską, córką Franciszka. Z córek jego Teresa została zakonnicą u Sakramentek, Salomea wyszła zaś za Adama Tarłę h. Topór, starostę goszczyńskiego i brzegowskiego, a któremu wniosła w posagu starostwo skalskie. Tarłowie mieli liczne potomstwo (patrz tabl. gen. Nº 15). Andrzej Krzysztof Mie­rze­jewski, syn kasztelana zakroczymskiego, sam kasztelan naj­pierw łęczycko-konarski (1746), a potem kasztelan sochaczewski (1748) żonaty był również dwukrotnie. Poraz pierwszy żonatym był z Rozalją Daniłłowiczówną h. Sas, córką Jana i Ludwiki Dieduszyckiej.


  1. Walenty Kaźmierz był synem Stefana i Anny Dzwonkowskiej h. Przeginia, wnukiem Aleksandra, dworzanina Jana Kazimierza i Konst. Jakubowskiej h. Topór, pra­wnu­kiem Adama, ożenionego z Zofją Krakowińską, praprawnukiem Feliksa, ten zaś synem Bronisza, z wnukiem Jana.
  2. Zofja Jacimierska była córką Krzysztofa i Heleny Niezabitowskiej, kasztelanki bełzkiej, wnuczką Jana i N. Chomątowskiej, prawnuczką Pawła i Anny Cho­ci­mier­skiej, praprawnuczką Krzysztofa i Doroty Orzęckiej, Krzysztof zaś był synem Leonarda rotm. chor. panc. i Doroty Sienieńskiej.

 

Spis rzeczy

134.

Z małżeństwa tego było dwoje dzieci, syn Andrzej młodo zmarły, dziedzic na Hołobutowie, sprzedanym później Su­la­tyc­kim i córka Katarzyna za Adamem hr. Bielskim h. Jelita, starostą czerwonogrodzkim i chorążym lwowskim. Poraz drugi żonaty był kasztelan sochaczewski z Konstancją kniaziówną Puzynianką h. Oginiec, córką Michała, pisarza litewskiego i Zofji z Potockich h. Pilawa1). Z małżeństwa tego miał kasztelan sochaczewski czworo dzieci, syna Kajetana, dziedzica na Probużnej, starostę brylińskiego, oraz córki N. za Ignacym Świdzińskim (córki Świdzińskiej były N. za Mikołajem Polanowskim, N. za Szymanowskim, N. za Zapolskim, Tekla i Joanna stare panny, oraz Rozalja za Janem Nepomucenem Małachowskim h. Nałęcz, wojewodą senatorem Królestwa Kongresowego), N. za Bazylim Szumlańskim, podstolim halickim i Annę Salomeę Elżbietę urodzoną 3 stycznia 1749 r. w Siderowie, wspomnianą już żonę Józefa Małachowskiego, starosty radenickiego. Ślub Józefa z Anną, który zgromadził cały ówczesny „high life” podolski zarówno ze względu na stosunki Mierzejewskich jak i Łukasza Małachowskiego.

Wśród gości zamku probużniańskiego byli przedstawiciele Tarłów, Ponińskich, Kalinowskich, Dzieduszyckich, Baworowskich, Komorowskich, Bielskich, Dobrzyńskich,


  1. Kniaź Michał Puzyna, starosta stęgwilski, pisarz litewski i poseł wielki do Moskwy, był synem Jędrzeja kaszt. mińskiego, star. upitskiego, i Chrząstowkiej h. Krzywda. Żona jego Zofja Potocka była córką Jerzego star. jabłonowskiego, i Suchodolskiej Teofili. Po śmierci Michała Puzyny Zofia wyszła powtórnie zamąż za Ludwika Kalinowskiego star. winnickiego. Córki jej z tego małżeństwa: Tekla była żoną Ant. hr. Bielskiego, łowcz. nadw. kor., Marja Anna żoną Józefa Ponińskiego. Michał Puzyna oprócz córki Konstancji za Mierzejewskim miał córkę Ewę, żonę Adama Mrozowickiego; wnuk Mrozowickich Franciszek ożenił się potem z córką Józefa Małachowskiego z 2-go m. z Zofją Gryza Morawką, z Nikodemą.

 

Spis rzeczy

135.

Przybyszewskich, Czarnota-Bojarskich, Brzezińskich, Kamienieckich, Zabielskich, Po­ku­tyń­skich i wielu innych. Był to jeden z najliczniejszych zjazdów w owych czasach; niemal nie było rodziny osiadłej w tych stronach, która nie byłaby reprezentowaną. Z bliskich zaś węzłami krwi i przyjaźni nie zabrakło nikogo.

Posag Anny wyniósł 50.000 złotych. Józef dostał zaś od ojca sta­ros­two radelnickie, na które ojciec wyrobił mu nadanie oraz Szymkowce z Zarudziem na rezydencję, gdzie też zamieszkali młodzi małżonkowie. (Łukaszostwo przenieśli się natomiast do Hnilic jak to już mówiłem w życiorysie Łukasza).

Po śmierci ojca w 1776 r. odziedziczył Józef wszystkie jego majątki, z więc Szymkowce, Zarudzie, Hnilice z przy., Kuryłówkę i Kuśnierówkę. Ponadto w r. 1775 Anna z Mierzejewskich odziedziczyła po matce swojej Konstancji z kn. Puzynów dwie piękne wsie pod Kamieńcem Podolskim - Krasnostawce, i Żerdzie o obszarze przeszło 4.000 ha.1) Wartość tych majątków obliczana na 250.000 złotych; obciążenie ich wynosiło 50.000 złotych. Tak więc Józef stawał się panem na obrzarze około 12.000 ha ziemi - jednym z bogatszych ludzi w tych stronach. Na majątku tym ciążyły jednakowoż znaczne pozycje długów. Rzecz jasna, że przy tak szybkim wzroście majątku, jak majątek Łukasza długi musiały obciążać jego dobra i wynosiły około 130.000 złotych. W tem główne pozycje (sumy podaję za­o­krąglo­ne do równych tysiączek) wynosiły: wierzytelność Ignacego Małachowskiego wojskiego krasnostawskiego


  1. Ostateczne jednak uregulowanie spadku po Puzynach nastąpiło w 1791 r. W tym roku 9 lutego nastąpił układ z rodziną Mrozowickich, których reprezentował Mikołaj, syn Adama i Puzynianki. Na jego podstawie Mrozowickim przypadły majątki w Chełmskiem, Krupe z przyl. Majdan i Olszanica, Józefowi Małachowskiemu Kranosławce i Żerdzie.

 

Spis rzeczy

136.

(zdaje się h. Grzymała, w każdym razie niekrewnego) około 40.000 złotych, Malczewskiego, skarbnika nurskiego 33.000 zło­tych, Śliwińskiego 10.000 złotych, Boguckiego 16.000 złotych, Bor­kowskie­go 6.000 złotych, Jakóba Przybyszewskiego (brata cio­tecz­ne­go Łukasza) 4.000 złotych, tyleż Malinowskiego i szereg drobniejszych. Ponadto na Kuryłówce ciążyła renta roczna płacona wujowi Felicjanowi Glinojeckiemu, bratu matki, oraz suma zapisana przez drugiego z braci matki Kajetana klasztorowi w Brodach.

Zajmuję się tu szczegółowo rozbiorem stanu majątkowego Józefa, gdyż w tradycji rodzinnej przechowała sie o nim krzyw­dzą­ca pamięć, jako o utracjuszu, który nic dzieciom nie pozostawił i wszystko sam roztrwonił. Tak jednak nie było i ciekawem jest tylko skąd mogła się wziąć taka tradycja? Odpowiedź znajdziemy właśnie w rozważniu jego stanu majątkowego i o­sta­te­cznego spadku po nim.

Pomijam tu fakt znany, że normalnie w każdej niemal rodzinie jedno lub dwa pokolenia dorabiają się majątku, z następne znów go tracą, obojetne szybko, czy powoli, z własnej winy lub nie­do­łęs­twa. W najlepszym zaś razie spadkobiercy tych, którzy majątek zrobili żyją z dnia na dzień nie tracąc i nie przysparzając dóbr doczesnych - utrzymując „status quo”. W życiu Józefa Ma­ła­chowskiego trzeba stwierdzić istnienie dwóch okresów. W pierwszym, w epoce małżeństwa z Mierzejewską wszedłwszy w sferę ludzi, nietylko, że bogatych, ale nie liczących się już nie z groszem, lecz z tysiącami złotych, chcąc dotrzymać tonu, żył ponad stan i fak­tycz­nie interesa swoje zawikłał i zaczął tracić majątek. Nie stracił go jednak, tylko nadszarpnął, jak to poniżej wykażę.

 

Spis rzeczy

137.

W r. 1777 wnet po śmierci ojca sprzedał Józef wieś Kuryłówkę Józefowi Pruszyńskiemu, cześnikowi wołyńskiemu, za 130.000 zło­tych. Była to akurat suma długów ojca, które spłacał za jednym zamachem, nie licząc obciążenia Kuryłówki dziedzictwem Gli­no­jec­kich t.j. renty Felicjana oraz zapisu na rzecz klasztoru w Brodach. Ponadto trzeba pamiętać, że Józef nie był jedynym dziedzicem majątku Łukasza, że miał siostry. Anna Poniatowska była już niemal w całości spłacona przez ojca, a drobną różnicę pozostałą do wyrównania uregulowano prez odziedziczenie przez nią „Pałacu Biskupa Cieszkowskiego” we Lwowie. Pozostawał jeszcze cały dział Róży, której zbliżało się zamążpójście i której miał zapłacić gotówką odrazu 30.000 złotych. Gdy tymczasem Józef narobił własnych długów na 100.000 złotych, które miał zapłacić niejakiemu Antaniemu Lipińskiemu, z którym przegrał proces w tej sprawie (r. 1776 - 1779), został zmuszonym do sprzedaży Szymkowiec, Zarudzia i Kuśnierówki za łączną sumę około 200.000 złot. Z tego uregulował wierzytelności Gli­no­jec­kich, Lipińskiego, oraz uzyskał kapitał na wypłacenie posagu Róży. (Róża dostała w 1781 r. należne jej 30.000 złotych posagu tj. tyle ile otrzymała starsza siostra - a aż do uregulowania ostatecznego spadku Józef zobowiązał się do płacenia renty rocznej 4.000 złotych). Tak więc około 1780 r. został Józef przy Hnilicach z przyl. oraz Krastnostawcach i Żerdziach. W tym okresie zaczyna Józef porządnie gospodarować. Aby podnieść swe uszczuplone dochody, bierze rentowną dzierżawę od Tekli z Kalinowskich Bielskiej, łowczyni nadwornej koronnej (przyrodnia siostra matki jego pierwszej żony) tj. znaczny majątek Bucniów. W r. 1787 ożenił się Józef powtórnie z Zofją z Gryzów Mo­rawskich, za którą wziął 80.000 złotych posagu (w kilku ratach). Za pięniądze te kupił Józef wieś Ostałowice

 

Spis rzeczy

138.

koło Prze­myś­lan w Brzeżańskiem, (około 1.000 ha) od Jana Szepańskiego h. Dołęga; był to ojciec Stanisława starosty haczowskiego, o­że­nio­ne­go później z córką Józefa z pierwszego małżeństwa Marją Anną. Aby jednak ostatecznie uregulować swe sprawy majątkowe sprzedał Józef w 1791 r. (30 stycznia) dobra Hnilickie za cenę przeszło 250.000 złotych Alojzemu hr. Baworowskiemu. Z tej sumy kupił Józef w tymże roku za niecałe 150.000 złotych wsie Suszczyn, Ostalce (nie mylić z Ostałowicami) i folwark Teofilówkę koło Trembowli, resztę użył na spłaty Róży Bratkowskiej, która za to kupiła Skwarzawę w Złoczowskiem. Pod koniec życia poniósł Józef nową stratę; dlaczego - dziś niewiadomo - musiał sprzedać Ostałowice1), które kupił on niego Józef Rudnicki. W rezultacie pozostał Józef przu Suszczynie z przyległościami, oraz Krasnostawcach i Żerdziach, około 6.000 ha ziemi.

Ile więc wyniosła całkowita strata majątku?

Po ojcu odziedziczył Józef około 8.000 ha ziemi, z tego około 2.600 było właściwie własnością Róży, kórą musiał spłacić równoważnością w gotówce, względnie odstąpić jej ziemię. Jakieś 400 ha należało odliczyć na dopłatę dla Anny Poniatowskiej oprócz odstąpionego jej domu we Lwowie. Tak więc okrągło w ręku Józefa pozostawało 5.000 ha ziemi. Do tego przybyło po pierwszej żonie 4.000 ha, w posagu drugiej żony około 1.000 ha, razem więc miał Józef na czysto do 10.000 ha ziemi. Jeśli teraz obliczymy że pozostało w jego rękach na czysto 6.000 ha ziemi, czysta strata wyniosła więc 40% odziedziczonych majątków, a więc mniej znacznie niż połowę. Stąd do legendy zupełnej straty majątku jeszcze daleko. Powstała ona jednak z bardzo prostego powodu.


  1. Sprzedaż Ostałowic nastąpiła na wiosnę 1801 r.

 

Spis rzeczy

139.

Do podziału spadku po Józefie stanęło z obu małżeństw jedenaścioro dzieci, nie licząc obciążenia majątku dożywociem drugiej żony Józefa, Zofji z Morawskich. Na podziale tym najlepiej wyszły córki z pierwszego małżeństwa, które wzieły cały nie­na­ru­szo­ny spadek po matce tj. wsie Krasnostawce i Żerdzie, a więc 2/3 całego spadku. Tymczasem na Suszczyn, majątek wprawdzie duży i ładny, wypadło aż 8 działów. Takie więc rozdrobnienie Suszczyna, gdy na jeden dział wypadało 250 ha, co na owe czasy było stosunkowo mało, musiało wywoływać wrażenie, że ojciec niemal nic im nie zostawił. Tembardzej, gdy pamiętano o świetnym stanie materialnym Łukasza, a dość znacznej roz­rzut­noś­ci, czemu za­prze­czyć nie można, syna jego Józefa.

Z pierwszego małżeństwa miał Józef pięcioro dzieci, trzy córki i dwóch synów. Były to:

Córka Marja Anna urodzona 9 stycznia 1773 r. (późniejsza Sta­ni­sła­wo­wa Szczepańska).

Córka Teresa ur. 30 stycznia 1774 r. (późniejsza Janowa Za­wadz­ka).

Synowie - bliźniaki Łukasz Daniel Dyzma 3-ga im. i Kajetan Tytus Ignacy 3-ga im. urodzeni 3 stycznia 1776 r.

Córka Krystyna urodzona w 1777 r. (późniejsza Janowa hr. Koziobrodzka).

Wszystkie te dzieci przyszły na świat w Szymkowcach.

Pierwsza żona Józefa Anna z Mierzejewskich umarła w r. 1778/80, w więc w wieku zaledwie 40 lat. Po śmierci Anny i sprzedaży Szymkowiec przeniósł się Józef chwilowo do Hnilic do matki, a potem do dzierżawionego przezeń Bucniowa koło Tar­no­po­la.

W r. 1787 dnia 16 września ożenił się Józef powtórnie z Zofją (a właściwie Marją Anną

 

Spis rzeczy

140.

Zofją) Gryza Morawską h. Dąbrowa, urodzoną 6 stycznia 1766 r. córką Jana i Katarzyny ze Żdżańskich h. Lubicz, właścicieli Czołhańszczyzny, Czernielowa etc. w Tar­no­polskiem.

Rodzina Morawskich [svg 1227 x 890 png], z których pochodziła Zofja pieczętowała się herbem Dąbrowa, a pochodziła z Mazowsza. Jak wiele innych rodzin przeniosło się kilku jej członków z połowie XVIII w. na Ruś, gdzie dali początek dwom licznie rozrodzonym domom, dwom linjom, wspólnego, acz dziś bliżej nieznanego pochodzenia po mieczu; obie te linje są niesłyczaną ilość razy spokrewnione ze sobą przez małżeństwa, co jesze bardziej komplikuje orjentację wśród genealogji tej rodziny. Jedna z tych linji nie używa żadnego przydomka, a zwana jest potocznie „arcybiskupią”, gdyż z niej wyszedł arcybiskup lwowski Seweryn Tytus Morawski, zmarły w r. 1901. Z tejże linji pochodzi dzisiejszy wojewoda sta­nis­ła­wowski dr. Aleksander Morawski, przez swą żonę Zofję z Youngów z naszą rodziną spowinowacony. Protoplastą tej linji jest Szymon, ożeniony z Barbarą Madalińską h. Larissa; syn jego Franciszek był pierwszym reprezentantem rodziny na Podolu. Linja druga nosząca przydomek Gryza, wywodzi się od Antoniego reg. grodzkiego ciechanowskiego, ożenionego z Katarzyną Brzozowską h. Belina. Syn ich Jan, regent grodzki nurski i ciechanowski, ożeniony był z Katarzyną Żdżańską, córką Józefa podstolego mścisławskiego i Zofji z Michałowskich h. Trzaska. Córka właśnie Janostwa Morawskich została żoną Józefa Ma­ła­chow­skiego. Miała ona czterech braci, którzy dali początek licznie rozrodzonej rodzinie (patrz genealogję). Przez babkę Zofji Morawskiej, Zofję z Michałowskich Żdżańską, nastąpiło pierwsze spokrewnienie się z rodziną Ścibor-Marchockich, gdyż siostra jej Katarzyna, żona Michała Marchockiego była babką sióstr Pulcherji i Julji Marchockich, zamężnych później

 

Spis rzeczy

141.

za dwoma synami Józefa i Zofji z Morawskich, Eligjuszem i Melitonem.

Tu muszę tylko wspomnieć o tem, że rodzina Gryza Morawskich wylegitymowała się w Wydziale Krajowym Galicyjskim błędnie z herbu Nałęcz. Wypadek taki nie jest zresztą w ubiegłym stuleciu, zwłascza w byłych zaborach austrjackim i rosyjskim rzadki. Natomiast linja „arcybiskupia” trzymała się zasadniczo Dąbrowy, choć i wśród niej znalazły się osoby, chcące uważać się za Nałęczów. Tu trzeba kategorycznie stwierdzić, że, przynajmniej do końca XIX stulecia w b. Galicji Morawskich h. Nałęcz całkiem nie było; są oni ściśle rodziną z Poznańskiego.

Józef Małachowski ożeniwszy się z Zofją, zamieszkał po­czą­tko­wo w dalszym ciągu w Bucniowie; tam przyszło na świat trzech synów, potem z końcem 1791 r., lub na wiosnę 1792 przenieśli się Józefostwo do Ostałowic koło Przemyślan w Brzeżańskim. Tam przyszła na świat reszta ich dzieci, z wyjątkiem najmłodszej Berty, urodzonej już w Suszczynie. Wreszcie po sprzedaży Ostałowic w r. 1801 przenieśli się Józefostwo do Suszczyna. Piękny ten ma­ją­tek położony w uroczej okolicy jarów podolskich niedaleko od Trembowli był odtąd przez lat 40 główną siedzibą naszej rodziny.

Józej umarł 20 listopada 1807 r. w Suszczynie, w wieku lat 60, tamże pochowany koło cerkwi grecko-katolickiej.

Pozostawił on z drugiego małżeństwa ośmioro dzieci żyjących, ponadto dwóch synów zmarło w niemowlęctwie. Dziećmi jego byli:

Syn Eligjusz Andrzej 2-ga im. ur. w grudniu 1788 w Bucniowie.

 

Spis rzeczy

142.

Syn Meliton ur. 11 października 1790 r. w Bucniowie.

Syn Simplicjusz ur. w 1791 r. w Bucniowie, zmarły nie­mow­lę­ciem.

Syn Augustyn Ludwik Benedykt, 3-ga im. ur. 27 sierpnia 1792 r. w Ostałowicach.

Córka Nikodema Teresa Stanisława 3-ga im. ur. 14 września 1793 r. w Ostałowicach (późniejsza Franciszkowa Mrozowicka).

Syn Nereusz ur. 12.I.1795 r. w Ostałowicach, zmarły niemal na­tych­miast po urodzeniu.

Syn Jan Duklan Bonawentura 3-ga im. ur. 13 lipca 1796 r. w Ostałowicach.

Syn Soter Kajus Andrzej 3-ga im. urodzony 27 lipca 1797 r. w Ostałowicach.

Syn Pankracy Stanisław 2-ga im. ur. 16 maja 1798 r. w Ostałowicach.

Córka Berta (Heryberta czyli Norberta) ur. 22 lipca 1804 r. w Suszczynie (późniejsza Michałowa Janicka).


Wdowa po Józefie Zofja z Morawskich, zwana pospolicie „Panią starościną” mieszkała do 1831 r. w Suszczynie. Potem przeniosła się do kupionej przez nią sąsiedniej Kipiaczki, gdzie umarła 13 lipca 1839 r.

capEnd