Spis rzeczy

72.

Rozdział VIII.

Łukasz.

Pieczęć Łukasza Łukasz, syn Mikołaja chorążego kaliskiego i Zofji z Miaskowskich herbu Leliwa, urodził się 18 października 1701 r. - w dniu św. Łukasza - w Trzeku pod Poznaniem, w domu swojej babki Zofji ze Smoguleckich Miaskowskiej.

Jest on pierwszym z naszej rodziny, który opuścił Wiel­ko­pol­skę i przeniósł się na wschodnie kresy Polski, dając tu początek licznie rozrodzonej familji. Emigracja Łukasza pociągnęła za sobą naturalne dla każdej niemal rodziny szlacheckiej skutki, jakie powodowało osiedlenie się na Rusi. Było to szybkie wzbo­ga­ce­nie się i wzrost znaczenia - i co było wnet udziałem Łukasza i jego potomków. Łukasz i jego syn Józef, a więc syn i wnuk zu­peł­nie przeciętnego szlachcica, stają się w krótkim czasie jednymi z bogatszych ziemian na pograniczu Wołynia i Podola, gdzie pierwotnie osiadł Łukasz. Nie mogą się oni wprawdzie równać fortuną z „królewiętami ukraińskimi”, śmiało jednak można ich obu nazwać ludzmi bogatymi. Trzeba tu zaznaczyć, że szlachta pol­ska dwoma falami popłynęła na Ruś. Pierwsza fala emigracji przypadła na czas od Unji Lubelskiej do wojen kozackich. Druga, po uspokojeniu Ukrainy, popłynęła około połowy XVIII w. Obie wyniosły na swym grzbiecie szereg „nowych rodów” - tylko, że na pierwszej wypłynęły na wierzch największe rody magnackie Polski, osadę drugiej pozostała warstwa szlachty, która dała początek nowoczesnemu ziemiaństwu b. wschodniej Galicji i Podola. Do tej drugiej fali emigracyjnej należała rodzina Jaxów Małachowskich.

 

Spis rzeczy

73.

Koleje życia Łukasza należały do najbardziej barwnych i zmiennych, pełne przygód. Spisał on pamiętnik z całego swego życia, który niestety zaginął; a wielka szkoda, bo książka ta mo­gła się stać nietylko ciekawą i cenną pamiątką dla jego po­tom­ków, lecz przy znacznym darze słowa i szerokiej, wszechstronnej działalności Łuksza niezmiernie cennym przyczynkiem do czasów epoki saskiej. Zachował się z pamiętnika tego jeden tylko ustęp w skróconym odpisie, a raczej w streszczeniu, dotyczący jego młodzieńczej przygody pod Piotrkowem, która zaważyła na całym jego życiu. Zachował się natomiast w całości wiersz, napisany przez Łukasza w latach 1772/75 w Hnilicach, czasu swego publi­ko­wa­ny 1), będący jego własną autobiografią, z jednej strony ści­śle potwierdzoną przez dokumenta, z drugiej strony po­twier­dza­ją­cą niektóre szegóły z życie Łukasza zachowane jedynie w tra­dycji.

Wiersz ten, wcale ładny i udany jest tak charakterystyczny, że warto się z nim zapoznać w całości:

            1. Czas latami zadawniony
               Uważając życia mego
               Myśl obracam w wszystkie strony
               Co mi też w nim najmilszego.
               Różne rzeczy się trafiały
               Przez przeciąg życia niemały.
               Niech się co chce zdaje komu
               Mnie najlepiej w moim własnym domu.
            2. Miłe z młodu cudze kraje
               Państw postronnych odwiedzania,
               Widzieć Franków obyczaje,
               Miast wspaniałe ułożenia,
               Nad paryskie dziś ulice
               Więcej szacuje Hnilice.
               Niech się co chce zdaje komu
               Mnie najlepiej w moim własnym domu
            3. Mężne w polu Marsa czyny
               W pierwszej chwale wszyscy liczą,
               Bronić braci od ruiny
               Moc przytłumiać buntowniczą,

   

  1. W jednej z prac czy studjów literacko-obyczajowych Aleksandra Wybranowskiego

 

Spis rzeczy

74.

               Honor tłumić zbójców siły
               A w Hnilicach spokój miły
               Niech się co chce zdaje komu
               Mnie najlepiej w moim własnym domu.
            4. Kędy zjazdy panów liczne
               Miło było bywać wszędy
               Posłem na Rady Publiczne
               I tam miewać królów względy.
               Nad królewską dziś poradę
               Hnilicką ważę gromadę
               Niech się co chce zdaje komu
               Mnie najlepiej w moim własnym domu.
            5. Rzecz poważna przy buławie
               Rotmistrzowi podwójnemu
               Pułkiem władnąc w pięknej sławie
               Łaski świadczyć niejednemu.
               Teraz mi Hnilickie łany
               Milsze niźli buzdygany.
               Niech się co chce zdaje komu
               Mnie najlepiej w moim własnym domu.
            6. Chociaż on jest malusienki
               Nie winienem go nikomu
               Mam go cale z Bożej ręki
               Nie przez figle i chytrości
               Do tej przyszedłem własności
               Bóg i poczciwe staranie
               Dały mi to małe pomieszkanie
            7. Małe wprawdzie, ale moje,
               Jeśli się komu nie zdaje
               Niech większe stawia pokoje
               Na tym domku ja przestaje.
               Żem go nie przez oszukanie
               Nabył, Ciebie chwalę Panie
               Bóg i poczciwe staranie
               Dały mi to małe pomieszkanie.
            8. Azard życia dał początki.
               Męstwo z wodzem król szacował
               Stąd chwalebne pierwsze wziątki
               Resztę Bóg dał gdym pracował.
               Jam się starał, Bóg dał hojnie
               Bym na starość żył spokojnie
               Bóg i poczciwe staranie
               Dały mi to małe pomieszkanie.
            9. W tym - staruch przy starem winie
               Z Twojej mój Boże szczodroty
               Będę przy ciepłym kominie
               Twoje wychwalał przymioty,
               Żeś bez podłości i zdrady
               Dał mi dziedziczyć osady.
               Bóg i poczciwe staranie
               Dały mi to małe pomieszkanie.
           10. Widziałem już pół Europy
               Czas też osiąść w własnym domu
               Widzieć liczyć trzody kopy
               Bez tęsknicy i bez sromu.
               Póki tchu w mym ciele stanie
               Będę Cię wielbić mój Panie
               Żeś przez poczciwe staranie
               Dał mi to małe pomieszkanie.
   

 

Spis rzeczy

75.

Łukasz stracił ojca ośmioletnim chłopcem w 1709 r. Odtąd wychowywał się pod opieką matki i jej brata, a swego wuja i ojca chrzestnego Kaspra Miastkowskiego. W r. 1711 matka jego wyszła powtórnie zamąż za Kaźmierza Strzeleckiego herbu Oksza. Ojczym był również troskliwym opiekunem Łukasza. Wychowanie odebrał bardzo staranne. Potem, gdy podrósł nieco za staraniem i protekcją ro­dzi­ny matki został umieszczony przy dworze królewskim Augusta II. Młodzieńczy pobyt przy królu z dynastji Saskiej poważnie zaważył na życiu Łukasza, wpływając na jego przekonania polityczne. Stał się on gorącym zwolennikiem Sasów, co w rezultacie po ich zwy­cięs­twie nad Leszczyńskim dało mu zaszczyty i majątki.

Na razie jednak nastąpiło gwałtowne załamanie. W 1717 roku, a więc zaledwie szesnastoletnim chłopcem został Łukasz posłanym po odbiór pieniędzy z dóbr królewskich pod Piotrkowem. W drodze po­wrot­nej, gdy wiózł znaczniejszą gotówkę, na noclegu w zajeździe jakaś szajka bandytów, udając towarzystwo (jakich się wiele wów­czas po okresie wojen szwedzkich kręciło) spoiła Łukasza i o­gra­biw­szy do cna porzuciła nieprzytomnego na popasie. W każdym razie mniejszą była wina uczciwego z gruntu, czego całem życiem póź­niej­szym dał dowody, chłopca, niż tych, którzy niedoświadczonego młokosa z tak odpowiedzialną misją wysłali, lecz stało się. Łukasz ocknąwszy się, gdy spostrzegł co się stało chciał odebrać sobie życie. Przyjaciele z trudem powstrzymali go od tego kroku niemal przemocą i dali znać rodzinie, która zapłaciła za Łukasza skra­dzio­ne mu pieniądze. Łukasz wolał jednak potem wszystkiem opuścić kraj, dokąd wrócił dopiero około 1730 r.

 

Spis rzeczy

76.

Okres kilkunastoletniego pobytu zagranicą jest nam niemal zu­peł­nie nieznany. Zwiedził on w międzyczasie między innemi i Francję - i jak sam to wspomina w swem wierszu - a sądząc po zwro­cie „Zwiedziłem już pół Europy” musiał wiele wędrować. Napewne wiemy tylko, że sługiwał wojskowo w jednej z armji zachodnich, prawdo­podob­nie fracuskiej, gdzie uzyskał szarżę oficerską, czemu zawdzięcza później swój szybki awans w Wojsku Koronnem.

Do kraju powrócił w miejsce niedoświadczonego i skłonnego do lekkomyślności mło­dzień­ca, człowiek w pełni na szacunek za­słu­gu­ją­cy, prawy, zdolny, waleczny i energiczny, o wnet zdobytem dużem znaczeniu osobistem i poważaniu, z ogromnym szczęściem do ludzi, człowiek o szczęśliwej do interesów ręce, a jak się z czasem o­ka­za­ło znakomity gospodarz i ludzki dla poddanych.

Po powrocie sprzedaje Łukasz w r. 1731/32 swe posiadłości w Wielkopolsce, udzielając plenipotencji swemu - bliżej nieznanemu - krewniakowi Tomaszowi Małachowskiemu i opuszcza nazawsze dorzecze Warty. W tym okresie miesza się on do walki o tron polski między Sasem z Leszyńskim, i pamiętny swej młodości na dworze Augusta II spędzonej, staje po stronie syna jego Augusta III. W czasie e­lek­cji w r. 1733 oddaje znaczne usługi Augustowi III i cieszy się odtąd wielkimi względami monarchy. W tymże okresie posłuje Łukasz na któryś z sejmów, bodaj czy nie na elekcyjny w 1733 r., albo następny, („Poseł na Rady Publiczne”).


Zasmakowawszy już przedtem w służbie wojskowej, a widząc szanse szybkiego wybicia się dzięki wykształceniu militarnemu na­by­te­mu na zachodzie Europy wstępuje Łukasz do Wojska

 

Spis rzeczy

77.

Koronnego, narazie jako towarzysz chorągwi pancernej znaku starosty bus­kie­go, księcia Aleksandra Jabłonowskiego, późniejszego wojewody nowogrodzkiego. Pod osobistem dowództwem jego odznaczył się Łukasz w ówczesnych walkach z hajdamaczyzną. Z epoki tej datuje się przyjaźń między Łukaszem, a księciem Aleksandrem, nie za­chwia­na nawet późniejszym krwawym zatargiem Łukasza, z bratem księcia Aleksandra, z księciem Stanisławem Wincentym Ja­bło­nowskim wojewodą rawskim. Wprost przeciwnie, wojewoda no­wo­grodzki dopomógł Łu­ka­szo­wi do pomyślnego względnie rozwikłania sprawy starostwa nas­tas­kie­go. (Epizod ten jest przedmiotem osobnego, następnego rozdziału.)

22 września 1738 r. następuje pierwszy awans Łukasza. Zostaje on mianowany rotmistrzem Pieszej Chorągwi Janczarskiej znaku Het­ma­na Wielkiego Koronnego Józefa Potockiego, i prze­cho­dzi odtąd pod osobistą komendę hetmana, którego się staje ulu­bień­cem i któremu będzie wiele w życiu zawdzięczał. Na dłuższe lata związany z domem Potockich w Stanisławowie przebywa tam niemal stale i tam też wkońcu znajdzie dozgonną towarzyszkę.

Tymczasem wnet nastąpił nowy awans. Aktem datowanym 3 października 1743 r. nadaje król, za protekcją hetmana, Łu­ka­szo­wi chorągiew pancerną. Był to jeden z najwyższych zaszczytów w dawnem wojsku polskiem, jeśli zważymy, że generałowie auto­ra­men­tu cu­dzo­ziem­skie­go byli niżsi rangą od towarzysza chorągwi pancernej i za zaszczyt sobie mieli uzyskać stopień towarzysza takiego znaku. A cóż dopiero było rotmistrzostwo chorągwi pancernej i to własnego znaku. Była to niespodzianka hetmana dla Łukasza na jego imieniny i urodziny 1743 roku. Wreszcie w 1745 r. 4 marca zostaje Łukasz mia­no­wa­ny pułkownikiem komputu Wojsk

 

Spis rzeczy

78.

Koronnych i dowództwo komputowej Chorągwi Pierwszej Wę­gier­skiej, zachowując równocześnie obok swej własnej chorągwi pan­cer­nej dawną Chorągiew Pieszą Janczarską Hetmańską (dowodzoną w zastępstwie Łukasza przez rotm. Orzechowskiego); Łukasz został więc „rotmistrzem podwójnym” jak mówi w swym wierszu, mając pod swymi rozkazami rodzaj brygady z dwu chorągwi pieszych i jednej jazdy, stając się prawą ręką hetmana1). Niedługo jednak trwała już służba wojskowa. Ożeniwszy się, kupiwszy majątki Szymkowce i Zarudzie na Wołyniu, zostawszy wreszcie starostą Nastaskim, za­czy­na się Łukasz zwolna z wojska wycofywać, by je w 1757 r. porzucić. Przedtem jednak spotkała Łukasza wielka przykrość. Zachwiany majątkowo współcześnie prowadzonym procesem o Sta­rostwo Nastaskie, nie był Łukasz w stanie utrzymać własnym kosztem chorągwi pancernej - a był to wydatek znaczny nawet na fortunę magnacką - i odstąpił ją w 1748 r. podskarbiemu wk. kor. hr. Karolowi Siedl­nic­kiemu, zatrzymując zresztą faktycznie jej dowództwo, jako po­rucz­nik znaku pancer. podskarbiego wk. ko­ron­ne­go.

Stosunek Łukasza do podwładnych mu chorągwi - nie własnej - a komputowych, był dowodem wysokiego wyrobienia obywatelskiego. W czasach, gdy urzędy grodzkie rejestrowały urzędowo umowy pomiędzy szefami nominalnych chorągwi a ich dowódcami fak­tycz­ny­mi o zarobki na podwładnych im oddziałach (patrz Górski „Historia Jazdy Pol­skiej”; najczęstsza forma pobierania pełnych gaż ze skarbu pań­stwo­we­go, a utrzymanie niepełnych etatów), w tych czasach pow­ta­rzam, wydaje Łukasz na jedną chorągiew komputową z własnej szakatuły po 1.000 złotych


  1. Znaczenie chorągwi pancernej w dawnem wojsku polskiem można porównać ze znaczeniem gwardji w b. carskiej armji, gdzie np. rotmistrz z gwardji był równy szarżą podpółkownikowi wojsk linjowych i w tej szarży przechodził do linjowego pułku.

 

Spis rzeczy

79.

polskich rocznie.

Mówiąc o służbie wojskowej Łukasza nie sposób nie wspomnieć o przy­ja­cie­lu jego z tych czasów i zastępcy w dowództwie, na­mies­tni­ku chorągwi pancernej Józefie Kropiwnickim, skarbniku dźwi­no­grodz­kim. Bliżej zajmiemy się jego osobą w następnym rozdziale.


Bawiąc na dworze hetmańskim w Stanisławowie poznał Łukasz swą przyszłą małżonkę, panienkę wychowaną wśród fraucymeru hetmanowej. Narzeczoną Łukasza została Teresa Katarzyna 2-ga im. Glinojecka herbu Prus II-o, córka klijenta „domu” Potockich Jana Glinojeckiego, skarb­ni­ka łomżyńskiego i żony tegoż Anny z Hilchenów herbu Jelita; Teresa była urodzoną 30 kwietnia 1725 r. w Stanisławowie.

Rodzina Glinojeckich pochodzi z Mazowsza, z wsi Glinojecko, w dawnem Woj. Płockiem. Wieś ta pozostawała w ręku tej rodziny do początku XIX w. Ojciec Teresy Jan pozostawił gospodarstwo młod­sze­mu bratu Tomaszowi, a sam przeniósł się na Ruś Czerwoną. Tu w tych stronach jego żona Anna z Hilchenów, córka Samuela, cześnika miel­nic­kie­go i Teresy Turskiej herbu Gryf, miała swój majątek posagowy Kuryłókę; leży ona koło Podwołoczysk dziś na obszarze Sowietów, a więc na lewym brzegu Zbrucza. Jan Glinojecki wypożyczył w 1720 r. znaczniejszą sumę Józefowi Potockiemu hetmanowi wielkiemu ko­ron­nemu, wówczas jeszcze wojewodzie kijowskiemu; wzamian wziął w zastaw dwa majątki pod Śniatynem Toporowce (zwane także, mylnie, Toporowczyk) i Krasnostawce (nie mylić ich z Krasnostawcami pod Kamiencem Pod., które później dzierżył syn Łukaszowstwa Józef). Tu w Toporowcach zamieszkali Janowstwo Glinojeccy; mieli oni sześcioro dzieci

 

Spis rzeczy

80.

synów Kajetana i Felicjana, oraz córki Teresę, Marję, Annę, Mag­da­le­nę i Wiktorię.

Aby się zorjentować w dziejach i pokrewieństwach rodziny Glinojeckich, a więc przez nich i naszych wystarczy uważnie rozglądnąć się w załączonych tu tablicach genealogicznych [svg 644 x 527 png]. Dla objaśnienia tablic dodam kilka słów. Brak tu jednak niestety tablicy rodziny Bok-Zbielskich herbu Trzaska, spokrewnionych z Glinojeckimi przez córkę Janostwa Marję Annę, zamężną za Antonim Onufrym Bok-Zabielskim, starostą podwysockim; nie udało mi się jej mimo najgorliwszych poszukiwań uzyskać. Co się tyczy rodziny Glinojeckich, to gałąź, z której pochodziła Teresa, żona Łukasza, wygasła w męskim pogłowiu. Istnieją tylko potomkowie sióstr Teresy; żyjący do dziś dnia Glinojeccy, to potomstwo jej braci stryjecznych. Rodzina Hilchenów, [svg 634 x 440 png] z której pochodziła matka Teresy, była to pochodzenia mieszańskiego rodzina inflandzka z Rygi. Protoplastą linji szacheckiej stał się Dawid Hilczen, człek wielce uczony, wybitny prawnik, radca ryski; urodzony w 1554 r., wy­kształ­ce­nie odebrał w Brunsberdze, stolicy biskupstwa war­miń­skie­go; potem studjował na zachodzie Europy. Był autorem wielu cenionych dzieł prawniczych. W epoce walk o przyłączenie Inflant do Polski, stanął całem sercem wraz z braćmi po stronie Polski (wpływ wychowania w Brunsberdze) i mimo prześladowań i przymusowej czasowej emigracji z Inflant w wierności wytrwał. W nagrodę został wraz z braćmi Tomaszem i Janem nobilitowany na sejmie 1591 r. i przypuszczony przez Zamoyskich do herbu Jelita. Wreszcie doczekał się powrotu do Inflant, gdzie był komisarzem z ramienia Polski do urządzenia kraju, przyczem położył ogromne zasługi. W nagrodę obdarzony licznymi dobrami w Inflantach i mianowany pisarzem ziemskim wendeńzkim, dokonał spokojnie żywota w 1609 r., otoczony powszechnym szacunkiem.

 

Spis rzeczy

81.

Pochowany jest w katedrze ryskiej. Ożeniony, z Katarzyną Krumhausen, pozostawił wiele dzieci. Większość potomstwa jego, która pozostała w In­flan­tach, po utracie Inflant przez Polskę zniemczyła się z powrotem, a nawet niektórzy w służbie szwedzkiej naturalizowali się na drugim brzegu Bałtyku. Linja polska pochodzi od najmłodszego z synów Dawida, imieniem Stanisław, który opuśćił w służbie wojskowej polskiej Inflanty i osiadł w Polsce. Był to znany mąż rycerski, rotmistrz chorągwi pancernej. Ożeniony z Katarzyną Brinck, baronówną kurlandzką, miał dwu synów Franciszka, dziadka Anny Janowej Glinojeckiej i Aleksandra, ożenionego z Narbutówną, protoplastę do dziś dnia żyjących w Polsce Hilczenów. Matka Anny Janowej Glinojeckiej Teresa z Turskich herbu Gryf, po śmierci swego pierwszego męża Samuela Hilczena wyszła powtórnie zamąż za Stan. Pokutyńskiego h. Brodzic [svg 689 x 867 png; brat jego Nikodem miał syna imie­niem Stanisław, który później ożenił z wnuczką swej stryjenki, córką Janostwa Glinojeckich, Wiktorią. Ta zaś po bezpotomnym pożyciu ze Stanisławem jun. Pokutyńskim, wyszła powtórnie zamąż za Józefa Kamienieckiego h. Pilawa [svg 689 x 867 png], podczaszego oszmiańskiego. Trze­cia wreszcie siostra Teresy Magdalena była za Mikołajem Dob­rzyń­skim, skarb. kamienieckim [svg 594 x 701 png]. Z braci ich Kajetan był Jezuitą w Kolegjum Lubelskiem, um. 14.I.1763 r.; drugi z braci Felicjan umarł bezdzietnie ok. 1785 r. Tyle dla wyjaśnienia tablic do­ty­czą­cych rodziny Glinojeckich.


Ślub Łukasza i Teresy odbył się 26 lipca 1745 r. na dworze hetmanostwa Potockich w Stanisławowie. Sam hetman służył Łukaszowi za świadka do ślubu.

 

Spis rzeczy

82.

Młodzi małżonkowie zamieszkali początkowo w Stanisławowie; Łukasz regulował tymczasem swe sprawy majątkowe. Syn ich pierwo­rod­ny Józef przyszedł na świat w Toporowcach w domu swych dziadków, rodziców Teresy, w dniu 10 marca 1747 r. Jako słabowite dziecko został Józef ochrzczony na razie z wody przez probosza śniatyńskiego, ks. Jakóba Antoniego Więcławskiego; chłop­cu nadano imiona Józef Kajetan Jerzy.

Łukasz otrzymał za Teresą w posagu 6.000 złotych, któremi uregulował sprawy Szymkowiec i Zarudzia. W przyszłości przypadła zaś Łukaszostwu Kuryłówka, obciążona działami obu braci Teresy, którzy, jeden jako bezdzietny kawaler, drugi jako ksiądz, gos­po­dar­stwem nie chcieli względnie nie mogli się zajmować. Ponieważ w 1746 r. Łukasz spłacił ostatecznie Szymkowce i Zarudzie (obie te wioski sąsiadujące ze sobą leżą na pn. od Zbaraża, tuż na dawnej granicy austro-rosyjskiej, lecz już w b. zaborze rosyjskim), puszczane przezeń dotychczas w dzierżawę, więc też w lecie 1747 r. odbyły się przenosiny do Szymkowiec, w których zamieszkali Łukaszostwo aż do 1772 r.

Tamże przyszła na świat reszta ich dzieci - cztery córki i jeden syn, z których dwie córki tyko dożyły późniejszego wieku. W zimie 1748 r. - 21 stycznia - odbył się chrzest pierworodnego syna Łukaszostwa Józefa, z ceremonji, odbyty w Kołodnie, parafji Szym­ko­wiec. Ceremonji dokonał ks. Jerzy Michał Książkiewicz, wikary z parafji Czumale; rodzicami chrzestnymi zostali starzy rezydenci szymkowieccy Krzyszof Gajewski i Jadwiga Dąbrowska. Był to zręczny krok Łukasza, chcącego sobie zapewić popularność w nowej sie­dzi­bie.

Dalsze dzieci poprzychodziły na świat:

 

Spis rzeczy

83.

Córka Anna Bruda Marja 3-ga im. 2 kwietnia 1748 r., póź­niej­sza generałowa hr. Ignacowa Poniatowska (patrz rozdz. X)

Syn Jan Nepomucen Wiktor 3-ga im. 16 maja 1749 r. zmarły w dzieciństwie.

Córka Julja Anna Ludwika Konstancja Teofila Bronisława 6-ga im. 16 lutego 1751 r. zmarła młodą panną w 1766 r.(?)

Córka Zofja Julja Anna Franciszka Antonina 5-ga im. 18 kwietnia 1755 r. zmarła dzieckiem.

I wreszcie córka Róża, 26 sierpnia 1758 r., późniejsza Leonowa Bratkowska (patrz rozdz. X.).


Stosunki majątkowe Łukasza ułożyły się bardzo pomyślnie acz nie bez znacznych trudności; mówię tu o procesie o starostwo nas­tas­kie, patrz rozdział następny.

Pierwszym zaczątkiem majątku jego były wsie Szymkowce i Zarudzie, leżące w jednym kompleksie obejmującym do 2.000 ha ziemi; leżały one jak mówiłem na pn. od Zbaraża w stronę Wiśniowca. Kupno nastąpiło około 1740 r. (sprzedawcy nie znamy; zdaje się, że był nim Ignacy Cetner, ten sam, od którego w 20 lat potem kupił Łukasz dobra Hnilickie). Narazie jednak Łukasz nie był w stanie spłacić całej sumy umówionej, a że przy tem stale przebywał przy swych chorągwiach, więc puszczał oba majątki bądź w dzierżawę, bądź je zastawiał, uzyskując od jednego z Ledóchowskich pożyczkę najpierw pod zastaw Zarudzia 12.000 złotych, a potem całego obszaru 38.000 złotych, któremi zapłacił pier­wot­ne­go właś­ci­cie­la. Ledóchowskiego spłacał tymczasem zwolna, regulując osta­tecz­ną ratę długów szymkowieckich w 1746 r. posagiem żony, za­bez­pie­cza­jąc jej tę sumę najpierw na Szymkowcach, a potem przenosząc ją na Hnilice.

 

Spis rzeczy

84.

Jak wspomniałem Łu­ka­szos­two w lecie w 1747 r. zamieszkali w Szymkowcach, gdzie spędzili 25 lat życia. Równocześnie niemal z przeprowadzką objął Łukasz w zarząd wieś Glinojeckich Kuryłówkę, która z czasem (po 1759) stała się jego własnością. Obszar Kuryłówki wynosił około 1.500 ha. Jak mówiłem leży ta wieś o kilkanaście km na północny wschód od Podwołoczysk; wówczas był to powiat krzemieniecki województwa Wo­łyń­skie­go; do obszaru tego samego grodu należały Szymkowce i Zarudzie.

Ponieważ posiadamy dokładne inwentarze wsi Kuryłówki, więc na ich podstawie zająć się możemy gospodarstwem i zdolnościami w tym kierunku Łukasza. Kuryłówka była początkowo w administracji Sta­nis­ła­wa Pokutyńskiego, szwagra Łukasza. Ten puścił ją w 1740 r. w dzierżawę niejakiemu Stanisławowi Wolskiemu. Około r. 1748 ad­mi­nis­trac­ja przeszła w ręce Łukasza. Stan ówczesny jej był nastę­pu­ją­cy:

Intraty rocznej wieś dawała 704 złote. Poddanych było 15 z rodzinami, oraz szlachcic Wasylewski, poddzierżawca kawałka ziemi i równocześnie „na usłudze dworskiej”, a więc podstarości. Dwór i obejście wyglądało według inwentarza następująco: (odpis dosłowny)

„Do dworu wjazd zewsząd wolny, ponieważ około niego niema żadnego płotu. Sam dworek na wzgórku stoi, z gliny i chrustu lepiony, w którym izdebeczka ma sążni dwa wszerz i wzdłuż, o dwóch okienkach w drewno oprawnymi. Piecyk w niej mały, biały prosty. Drzwi do sieni i izdebeczki drewniane na biegunach drewnianych. Podle tego dworku ex opposito w prawą rękę piekarnia chłopska stara z chrustu i gliny lepiona. Chlew na konie z chrustu grodzony, stary, potrzebuje reperacji. Sernik koło dworku na dwóch słupach dębowych, gontami podbity; z chrustu wierzch alias komóreczka pleciona. Spichlerzyk za wspomnianą piekarką z drzewa budowany, do którego drzwi na biegunach drewnianych, z wrzeciądzem do zamykania, słomą poszyty. Podle tego spichlerzyka ogród często kołem obstawiony.”

 

Spis rzeczy

85.

Widać więc, że było to obejście chłopskie raczej, a nie dworskie. W pierwszym okresie rządów Łukasz położył główny nacisk na stronę gospodarską, choć o budynku mieszkalnym nie zapomniał, jak to się okaże z poniżej zamieszczonego opisu. Na nowy dwór przyszedł czas później. Narazie po kilku latach rządów Łuksza inwentarz z r. 1758 wykazuje 3.078 złotych intraty rocznej, pod­da­nych 64 z rodzinami, szlachty poddzierżawców i na usłudze dworskiej 4. (a to oprócz Wasylewskiego przybyli Szczodrowicz, Bil­ski i Piotrowski). Opis dworu brzmi nas­tę­pu­ją­co:

„Wchodząc do sieni drzwi z deszczek dębowych na biegunie; w tejże na środku kuchenka dylami obłożona. Po prawej ręce izba, do której drzwi dębowe na zawiasach żelaznych z zaszczypką i klamką. W tej okien 4 z małych szybek. Piec kaflowy dobry, kominek z gliny wyprowadzony. Z tejże izby alkierz, do niego drzwi dębowe i na zawiasach żelaznych i zaszczypką i klamką, w którym okno jedno. Ściel (1) tak w izbie jako i w alkierzu z deszczek dębowych na balkach. Po lewej ręce piekarnia z sieni, do której drzwi dębowe na biegunie, w niej okien trzy. Piec do pieczenia chleba i komin wyprowadzony. Przy tejże piekarni komórka, do niej drzwi dębowe, okienko jedno. Ściel w obydwóch z deszczek dębowych na balkach. Cały dwór na słupach w strychulec budowany i snopkami poszyty. Wychodząc z sieni po drugiej stronie drzwi z deszczek dębowych na biegunach. Przy tym dworze komora z chrustu pleciona i gliny wylepiona, słomą nakryta, do której drzwi dębowe na biegunie (2). Wyżej komory spichlerz pobudowany z dylów dębowych, do tego drzwi dębowe na biegunie z wrzeciądzem i skublem żelaznym, w nim zasieków sześć z dylów dębowych, snopkami cały poszyty. Naprzeciw kurników trzy na drób z częstokołu postawionych, słomą nakrytych z trzema drzwiczkami, częstokołem począwszy od komory, aż po drugiej stronie do spichlerza obstawione. Przy dworze na trzy strony częstokół niedawno dany. Gumno, do którego wrota zorynia, częstokołem trzy części obstawione, czwarta od pola rowem okopana, w którym stodoła nowa na słupach strychulec, z dwiema wrotami z deszczek dębowych, snopkami poszyta. Po lewej stronie obora częstokołem zagrodzona. Po prawej dwa chlewy na cielęta, przy krórych koszara (3), z szopą i chlewem, czestokołem obstawione i słomą ponakrywane. Od tych stadnica, z jednej strony częstokół, reszta rowem okopana. Karmik z drzewa pobudowany. Loszek do nabiełu rznięty, ściel w środku, szyja dylowana; drzwiczek dwoje


(1) podłoga. (2) w opisie z lat poprzednich piekarnia. (3) zagroda na owce po polsku koszara, po góralsku, rumuńsku, węgiersku i wszystkich innych językach słowiańskich koszar

 

Spis rzeczy

86.

do niego z zamknięciem na kłódkę. Stajnia budowana z dylów dębowych na słupach, do której drzwi dębowe. Przy niej mała stajenka z drzwiami takimiż, słomą nakryte”.

Kilka lat rządów Łukasza przyniosło radykalne zmiany. Po­mi­ną­wszy rozbudowę i przebudowę domu mieszkalnego, zbudował on fak­tycz­nie całe nowe obejście gospodarskie z gruntu, zmieniając Kuryłówkę na porządny folwark. W latach tych administruje Ku­ry­łów­ką jako rządca niejaki A. Rożniecki.

W r. 1788 rządcą zostaje niejaki p. Turski. Liczba poddanych i służby z rodzinami wzrosła do 92. Szlach­ci­ców widzimy w Kryłówce 5. Ubyli Wasylewski i Piotrowski, a oprócz dawnych Szodrowicza i Bilskiego są nowi Tustanowski, Bielawski i Siemiński. W in­wen­ta­rzu z tego roku znajdujemy wielce ciekawy „In­struk­tarz czyli dys­po­zy­cja gos­po­dars­ka panu Turskiemu dana” pisany ręką Łukasza, z której wyjmuję kilka cha­rak­te­rys­tycz­nych zdań, pomijając sprawy czy­sto gospodarskie:

„Z ludźmi jako najlepsze obchodzenie się, pilność w gospodarstwie i jako najlepsze rozrządzenie bez zdzierstwa żadnego, uchowaj Boże, poddaństwa re­ko­men­du­je się.

Osobliwe sprawy ich sądząc nie uwodzić się żadnym względem, bez przy­wią­za­nia do tej albo tej strony, dla darunków albo prezentów jakich, których dla uniknięcia zwykłych przy końcu pretensji od chłopów nie brać, ale na samą słuszność i sprawiedliwość zapatrywać się.

Za występek jaki cielesną karą według proporcji excesu, nie z gniewu ale według sprawiedliwości karać poddanego, ale nakoniec się do tego uciekając.”

Ciekawem jest poznać ówczesą pensję administratora. Brał on gotówką 120 złotych rocznie; z że hektar ziemi kosztował wówczas oko­ło 50 złotych, to znaczy że brał on równowartość prawie 5 mor­gów ziemi; na czasy dzisiejsze równa się to plus minus około 500 dolarów. Pozatem ordynarji żyta korcy 12, pszenicy 4, jęczmienia 8, hreczki 8, owsa 15, grochu 1, jagieł 1, siemienia 1, soli beczka, 1 wieprz karmny, faska masła, dzieżka sera, płótna półsetek.

 

Spis rzeczy

87.

Między 1769 a 1776 r. wybudował Łukasz nowy dwór w Kuryłówce. Dworek dotychczasowy nazwany jest w inwentarzu z 1776 r. oficyną. Wygląd jego zarówno jak i budynków gospodarskich w których nastąpiły tylko nieznaczne przybudówki (izdebki przy stajniach i oborach), na-ogół niezmieniony. Nowy dwór, wedle dość przy­dłu­gie­go, zawiłego i niejasnego opisu w inwentarzu pisanym już przez Józefa, syna Łukasza zaraz po śmierci ojca wyglądał następująco: wchodziło się doń po siedmiu schodach na ganek na słupach oparty. Sień dzieliła dwór na dwie części. Po lewej stronie były 2 pokoje większe, 1 mniejszy, garderoba i „apteczka”. Po prawej stronie duża sala z pięknym kredensem. Wszystkie pokoje tapetowane płótnem wzorzystem, kominki i piece budowano z kafli we wzory, okna duże (sześciotaflowe, podczas gdy w starym dworze były czterotaflowe). Wewnątrz wszystkie drzwi „stolarską robotą pięknie wykończone”. Dwór cały gontami kryty.

W r. 1776 wydzierżawił Józef Kuryłówkę pułkownikowi Turkułowi na jeden rok. Wedle inwentarza intrara roczna wzrosła do 8.000 złotych; liczba poddanych i służby niezmieniona tj. 92 rodzin; inwentarz poraz pierwszy wylicza „dusze”, tj. wszystkich miesz­kań­ców wsi, których było 365. Oprócz nich 5 szlachty poddzierżawców, tych samych co w 1768 r. tylko, że miejsce Bilskiego zajął War­ba­chow­ski.

Pamiętać trzeba przy tem wszystkiem, że Łukasz w Kuryłówce nigdy nie mieszkał, dojeżdżał do niej jedynie administrując, co tembardziej podnosi jego zdolności gospodarskie. Żałować tylko wypada, że nie mamy inwentarzy z kompleksów Szymkowiec lub Hnilic, które Łukasz zamieszkiwał. Wystarczy jednak tylko ten jeden obraz - Kuryłówki w latach ok.

 

Spis rzeczy

88.

1750 - 1776 r. pod rządami Łukasza, by zdać sobie sprawę z jego gospodarności.

Mniej więcej w czasie gdy obejmował Kuryłówkę kupił Łukasz wieś Kuśnierówkę, o obszarze około 1.000 ha nieco dalej na wschód od Kuryłówki położoną. Transakcja nastąpiła w 1751 r. Do­tych­cza­so­wy właściciel Jan Karol Mniszech, wielki podkomorzy litewski sprzedał Kuśnierówkę z obciążeniem 20.000 złotych na rzecz rodziny Wisłockich; w r. 1757 po utracie Nastaszki przez Łukasza jednym z ekwiwalentów za nią było przejęcie przez Mniszchów tego obciążenia tak, iż w ten sposób Łukasz oczyścił Kuścierówkę z długów. W r. 1763 kontraktem z dnia 14 I. we Lwowie spisanym, kupuje Łukasz od Ignacego Cetnera piękne dobra Hnilickie złożone z wsi Hnilice i Hnilniczki (także Wielkie i Małe Hnilice) oraz folwarku Ko­szla­czki (dziś nie istniejącego), o obszarze łącznym około 3.500 ha. Majątek ten leży o kil­ka­naś­cie km na pn. od Podwołoczysk. Do tak znacznej transakcji dopomogły Łukaszowi trzy rzeczy: 1-o ostateczne z względnie jeszcze korzystne - choć ze znacznymi stra­ta­mi połączone - zakończenie procesu nastaskiego układem w Busku w 1761 r. 2-o uzyskanie z tytułu zakończenia procesu nastaskiego rocznej renty 2.666 złotych od Mniszchów oraz znaczniejszej gotówki z tego tytułu; 3-o odebranie zaoszczędzonej a u­miesz­czo­nej u Piotra Potockiego, starosty śniatyńskiego, gotówki w wy­so­koś­ci prawie 50.000 złotych.

Oprócz tego w r. 1761 otrzymał Łukasz od Aleksandra księcia Jabłonowskiego intratną dzierżawę klucza złożonego z wsi Strzał­ków, Wierczany i Tatarsko, leżącego pod Stryjem, oraz w tymże roku nadaniem z dnia 5 stycznia królewszczyznę, starostwo Nazawizów w Ziemi Halickiej

 

Spis rzeczy

89.

pod Nadwórną. Oba te kompleksy wziął Łukasz jako dalszy ekwiwalent za utracone starostwo nastaskie. Nazawizów zamienił z czasem ok. 1766 r. na starostwo Radenickie (pisane także czasem błędnie radynickie i ra­del­nic­kie) złożone z wsi Radenice, Jatwięgi i Kornice, na połd. od Mościsk w Przemyskiem leżące, o wiele intratniejsze. W 1772 roku z okazji ślubu swego syna Józefa wyrobił mu nadanie na to starostwo radenickie, oraz oddał mu wsie Szymkowce z Zarudziem na re­zy­den­cję.

Tak więc około 1770 r. znalazło się w rękach Łukasza około 8.000 ha ziemi (ok. 15.000 morgów) własnej, a to kompleks Szym­kow­ce, Zarudzie ok. 2.000 ha, kompleks Hnilic z przyl. ok 3.500 ha i w trzeciej grupie leżące o kilkanaście km od siebie Kuryłówka i Kuśnierówka ok. 2.500 ha ziemi, które wszystkie przeszły z czasem na jego syna Józefa. Majątki te dawały około 25 - 30.000 złotych rocznej intraty; pozatem starostwo radenickie około 10.000 złotych rocznie. Były to więc pozycje poważne.

Oprócz ziemi posiadał Łukasz dwa domy we Lwowie. Jeden ładny dworek na Krakowskim Przedmieściu zwany „Królicki” kupiony w 1759 r. od Stefana Gozdzkiego, drugi duży dom na Łyczakowie naprzeciw kościoła św. Antoniego zwany „Pałacem biskupa Cieszkowskiego”.


Jak mówiłem mieszkał Łukasz z rodziną przez długie lata, bo od 1747 r. w Szymkowcach. W r. 1761 wydał tam swą starszą córkę Annę za hr. Ignacego Poniatowskiego herbu Ciołek, pułkownika, a z cza­sem generał-lejtnanta Wojsk Koronnych, cześnika czer­ni­chow­skie­go, póź­niej­sze­go chorążego lubelskiego. Mąż Anny był dalekim kuzynem (stryjecznym) ówczesnego

 

Spis rzeczy

90.

„Pana stolnika li­tew­skie­go” a z czasem króla Stanisława Augusta. Wesele czter­na­sto­let­nie­go dziecka z piędziesięcioczteroletnim (wypadek wówczas nie­rzad­ki) wdowcem po Markowskiej, odbyło się hucznie i gwarnie w Szymkowcach przy huku sześciu dział zdobych przez Łukasza w „wojnie” o Nastaszkę (patrz rozdział następny).

W r. 1772 po ślubie syna swego Józefa z Anną Mierzejewską herbu Szeliga, córką Krzysztofa kasztelana sochaczewskiego i Konstancji z kniaziów Puzynów, przenieśli się Łukaszostwo do Hnilic, gdzie też Łukasz spędził ostatnie cztery lata życia, zajeżdżając często do syna do Szymkowiec, gdzie cieszył się wnuczkami - a doczekał się i wnuków bliźniaków, choć nie wiedział, że nie oni będą protoplastami jego potomków.

W licznym szeregu przyjaciół Łukaszostwa widzimy krewnych, jak brata jego ciotecznego Jakóba Przybyszewskiego, łowczego krze­mie­niec­kie­go, krewnych ze strony żony, a więc obu braci Glinojeckich, Kajetana i Felicjana, dajej Pokutyńskich, Dobrzyńskich, Za­biel­skich, Kamienieckich, z którymi zawsze zażyłe stosunki panowały; oprócz krewnych Joachim Brzeziński, bracia Mikołaj i Michał Stanisław 2-ga im. Czarnota-Bojarscy (Mikołaj Bojarski był zresztą krewnym jako mąż siostrzenicy Łukaszowej, córki Wiktorji z Glinojeckich Marji Kamienieckiej), Mikołaj Polanowski, Szymon Tar­ło (brat cioteczny pierwszej żony syna Łukaszostwa, Józefa), Mateusz Baworowski i inni.

Ostatnie chwile życia spędził Łukasz w małym i przytulnym domku w Hnilicach, otoczony troskliwą opieką żony i naj­u­ko­chań­szej z dzieci córki Róży, której ręką są pisane ostatnie wiersze za­pi­sek Łukasza. Łukasz zmarł w wieku lat 75, w marcu 1776 r. w Hni­li­cach.


 

Spis rzeczy

91.

Teresa Glinojecka Wdowa po nim Teresa z Glinojeckich, zamieszkała narazie w Hnilicach, na których miała zapisane sobie dożywocie. Tam w 1781 r. wydała młodszą córkę Różę zamąż za Leona Bratkowskiego herbu Świnka. Po sprzedaży Hnilic w 1791 r. przeniosła się do Lwowa, gdzie zamieszkała z owdowiałą tymczasem córką Anną hr. Poniatowską w domu zwanym „Pałacem Biskupa Cieszkowskiego”. Ostatnie lata spędziła w zamkniętym kółku przyjaciółek i krewnych: wojewodzianek Potockich, Jabłonowskiej z Ossolińskich, Ponińkiej z Kalinowskich (kuzynka pierwszej żony Józefa Małachowskiego) i siostry swej Wiktorji Kamienieckiej.

Teresa umarła 16 maja 1804 r. na rękach córki Anny w domu na Łyczakowie.

Dom ten - „Pałac Biskupa Cieszkowskiego” przeszedł na ro­dzi­nę Poniatowskich, a z czasem jak się zdaje od nich na Starzyńskich.

capEnd