Spis rzeczy

VIII.

PRZEDMOWA.

Z każdym dniem zatraca się wśród nas znajomość historji własnej rodziny, i coraz bardziej ginie poczucie wspólności rodowej i węzłów krwi. A to źle! Rzeczy tych nie należy przeceniać, lecz niewłaściwem jest niedocenianie ich i zapominanie o nich. Śmieszną byłaby w czasach dzisiejszych chęć imponowania komukolwiek tytułem rodowym lub herbem; z drugiej strony na szczęście coraz mniej jest takich, którymby to imponować mogło. Inna natomiast rzecz znać dzieje rodzinne. Cześć dla przodków jest cechą najstarszych, najbardziej wyrobionych, i na najwyższym stopniu kultury intelektualnej stojących społeczeństw. Pozatem jest to bądź co bądź, mniejsza lub większa, czasem zupełnie znikoma, ale zawsze jedna z wielu cegiełek tworzących gmach historji Ojczyzny; poznanie tej cegiełki - własnej rodziny - jest równoznaczne z poznaniem w jednym przynajmniej odłamie narodu dziejów jego kultury i owoczesnego stanu kraju.

W naszej rodzinie nieliczne jeno jednostki znają lub znały jej dzieje. Prawda, że łatwem to poznanie nie było. Oprócz zainteresowania do tego, trzeba było mieć możność wglądnięcia w Archiwum Rodzinne, no, i mieć taką pamięć, by nie zapomnieć o każdym zasłyszanym szczególe i stać się niejako chodzącą żywą kroniką i tradycją rodzinną. Większość jednakowo członków rodziny, nietylko że nie zna szczegółów z jej historji, lecz nawet rzeczy zasadnicze są im zupełnie obce, lub też znane w opacznem oświetleniu. Jednym więc z motywów napisania tej „Kroniki”, i to głównym była chęć uświadomienia członkom rodziny o jej przeszłości, i podtrzymania gasnącego w dzisiejszym rozproszeniu rodziny, już nietylko po Polsce, lecz i na drugiej półkuli, poczucia łączności i wspólnoty.


 

Spis rzeczy

IX.

Tu, w tem miejscu, należy wspomnieć o tych, co swem umiłowaniem przeszłości przyczynili się do nieprzerwanego trwania ognika tradycji rodzinnej, i zaszczepiając go w pokoleniu następnem, umożliwili, acz słabe, lecz trwałe jego błyszczenie. Temi żywymi kronikami rodzinnemi byli w pokoleniach ubiegłych Józef Jaxa Małachowski (syn Sotera i Leopoldyny z Mochnackich), stary kawaler, zmarły we Lwowie w 1903 r., i współczesna mu pokoleniem Jadwiga Mrozowicka, siostra jego cioteczna, córka Franciszka i Nikodemy z Jaxów Małachowskich, wielka przyjaciółka naszej rodziny, która przeżyła go o lat kilkanaście. Zmarła ona w Korabnikach koło Skawiny pod Krakowem w majątku bratanka swego Adama Mrozowickiego w 1914 r. W pokoleniu współczesnem przedstawicielem tradycji rodzinnej i jej rzecznikiem stał się Wacław Jaxa Małachowski (syn Edwarda i drugiej tegoż żony Gabrjeli z Mrozowickich). Wacław sam z zamiłowania i studjów historyk, stał się „spiritus movens” wszelkich obecnych poczynań i badań archiwalnych nad przeszłością naszej rodziny, i to zarówno moralnie jak i materjalnie. On też nakłonił autora niniejszej „Kroniki” do jej napisania.


Bezpośrednią przyczyną, która skłoniła inicjatorów niniejszego szkicu do napisania go, był fakt ostatecznego wyświetlenia w latach 1924 - 26 przez rzeczonego wyżej Wacława genealogji rodziny do XIV w. wstecz. Dzieło to zamierzane i niejednokrotnie rozpoczynane przez wielu już członków naszej rodziny nigdy dopełnione przedtem nie zostało. Główne zaś starania w tym kierunku podejmowali Tadeusz i Zdzisław Jaxa Małachowscy (synowie Edwarda z pierwszego małżeństwa z Julją z Jaxów Małachowskich).

 

Spis rzeczy

X.

Do r. 1924 znajomość historji rodziny - dokładna - zamykała się na dacie urodzin Łukasza Małachowskiego, na dniu 18 października 1701 r. Od tej daty wstecz były jedynie wiadomemi imiona rodziców Łukasza (Mikołaj i Zofja z Miaskowskich) oraz znanym był fakt pochodzenia wedle własnoręcznej notatki Łukasza „z jednego z czterech Małachowów w województwie Kaliskiem leżących”, wreszcie kilka drobniejszych szczegółów, jak nazwiska panieńskie obu babek Łukasza.

Idąc za wskazówką zawartą w notatce Łukasza, zwrócił się wzmiankowany już Wacław do źródeł wielkopolskich. Pierwszymi jego informatorami byli proboszcz z Czerlejna, parafji wsi Trzeku (miejsce urodzenia Łukasza), ks. Jan Czujewicz, oraz ks. prof. Stanisław Koziorowski ze Skórzewa, znany historyk. Ci skierowali poszukiwania na właściwą drogę tj. do Archiwum Państwowego w Poznaniu, udzieliwszy ze swej strony wielu cennych szczegółów, zwłaszcza ks. Koziorowski. Dyrekcja Archiwum Państwowego w Poznaniu wyznaczyła ze swej strony asystenta tegoż Archiwum p. Adama Kaletkę, którego mrówczej zaiste pracy jedynie zawdzięczamy dziś znajomość dziejów rodzinnych, aż do czasów pierwszych Jagiellonów. To też, choć praca ta z braku dalszych funduszów zastała przerwaną, i wiele jeszcze szczegółów dałoby się wyjaśnić przy dalszych badaniach, jednakowoż dokładna znajomość dziejów rodziny do początków XV w. stoi na pewnych podstawach dokumentarnych. Zawdzięczmy to zarówno inicjatorowi Wacławowi Małachowskiemu, jak i wykonawcy p. Adamowi Kaletce. Pozatem skromne badania autora „Kroniki” przyczyniły wiele szczegółów do znanych już rzeczy, zwłaszcz co się tyczy XV w. oraz

 

Spis rzeczy

XI.

rodzin pokrewnych po kądzieli. Główne zagadnienie, filjacja pokoleń, genealogja i historja rodziny Jaxów Małachowskich, aż do przełomu XIV i XV w. wstecz zostało rozwiązane.

Mimo jednak nieukończenia zupełnego badań zdecydował się autor niniejszej „Kroniki” na jej wydanie, opracowawszy dotychczasowe zdobycze. Kierowała bowiem mną obawa, by nie zagineło to, co ostatnio z wielkim trudem, mozołem i nakładem kosztów oraz pracą własną i cudzą zostało uzyskane. By wreszcie dotychczasowa tradycja w obecnym rozproszeniu rodziny i nowych czasach nie przepadła.

 

Pisane w Krakowie w styczniu 1928 r.

Bohdan Hipolit 2-ga im. Jaxa Małachowski.

capEnd